
Przynależność:Autobot
Transformacja: Wóz policyjny
Klasa: Deluxe
Rok wydania: 2008
Producent: Hasbro

Universe to seria, której nikt się początkowo nie spodziewał. Wcześniej nazywała sie Classics 2.0 (większość fanów nadal ją tak nazywa z racji łatwego pomylenia nowego Universe ze starym) i o ile wiem nawet Hasbro nie sądziło, że kiedyś coś takiego wyda. A to dlatego, że linia Classics, od której to się zaczęło, miała być tylko zapychaczem między Cybertronem a The Movie (tak jak RID miezy Beast Machines a Armadą). Mniej niż 20 regularnych modeli opartych na postaciach z G1, a jednak seria zrobiła taką furorę, że ktoś w Hasbro szybko załapał co się dzieje i tak narodził się Classic Universe, kontynuujący szlachetne dzieło Classics, idąc jednocześnie w kierunku nieco bardziej realistycznych designów. Prowl pokaże wam, o co mniej więcej z tym biega :)

W sumie to mamy tu doczynienia z pierwszą inkarnacją G1 Prowla od czasów Alternators. I gdy zobaczyłem jego prototyp, opadła mi szczęka. Prowl w swojej pierwotnej formie z G1 transformował się w samochód Datsun Fairlady Z280, a jego wersja Universe jest bardzo wyraźnym nawiązaniem do najnowszej wersji Fairlady Z, co jest miłą ciekawostką. Niestety, w trybie pojazdu prototyp góruje nad wersją produkcjyną. To znaczy, nie mówię, że alt mode jest jeżdzącym koszmarkiem, wręcz przeciwnie. Tylko jego kłopot tkwi w kontroli jakości, ale po kolei.

Patrząc na całokształt, samochodzik jest cacy, jednak są pojedyńcze rzeczy, których mógłbym się uczepić. Na przykład ewidentnie dwukolorowe szyby. To znaczy, przednia i boczne są z przyciemnianego, półprzeźroczystego plastiku, a tylna to po prostu dwa paski brązowego lakieru. Nie jest to straszna wada, ale zastanawiam się, czy wprowadzenie tylnej szyby z przyciemnionego plastiku na pewno było awykonalne.

Widok z boku. Na drzwiach auta widać znak firmowy Prowla- oznaczenia patrolu drogowego, bez tego napisu nie byłoby tu już tego samego klimatu.

Przód. Tu wręcz czuć klimat "concept" tego pojazdu. Pełen detali, ze świetnymi jak na Deluxa światłami... byłby idealny gdyby nie te skrajnie widoczne przerwy między cześciami. Naprawdę, wygląda to okropnie i co gorsza objaw ten występuje na całym alt modzie. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia z czego to wynika, bo np. spora część aut z poprzednich serii tego problemu nie ma. Ech..

Z tyłem jest już zdecydowanie lepiej. Nie ma tak dużo detali, ale te które są robią wrażenie, zwłaszcza fajny spojlerek, cztery rucy wydechowe i linie boczne zderzaka, które są znacznie wyraźniejsze niż te linie boczne, na których naprawdę zderzak się rozdziela w trakcie transformacji.

"Kogut". Może być, ale po Movie Barricadzie trudno mnie już będzie zadowolić.

A teraz poniekąd ogólna fotka, zrobiona tylko po to żeby pokazać pojazd jako całość pod nieco innym kątem. Choć z drugiej, strony... czy tylko ja mam wrażenie, że ktoś tu mógł się pokusić o pomalowanie felg kół?

No mówię, ogólnie to auto to małe cacuszko, tylko te wszystkie linie części je mocno szpecą. Ciekawe jak to załatwi Takara w jego wersji Henkei.

I porównanko. Panów z Classics po bokach nie trzeba chyba przedstawiać :)

A to zdjęcie to dowód na to, że gliny powinny się trzymać razem :) Mamy tu trzy Prowle (Classic Universe, RID i Universe Micromaster) i pana złego policjanta, Barricade'a.
Ok, koniec Pana Samochodzika, zmieniamy to cacko w głównego stratega Autobotów :)

Transformacja, będąca zresztą ciekawą mieszanką Prowla i BT Grimlocka, oddaje nam do dyspozycji świetnego robota, ewidentnie będący przykładem rozwoju inżynierii zabawkarskiej po 22 latach. Nie ukrywam, o ile tryb pojazdu mnie nie przekonał w stu procentach, tak forma humanoida podoba mi się bardzo. Widać bardzo wyraźnie, że to ten sam poczciwy G1 Prowl w znacznie unowocześnionym ciele. Nowe mechanizmy, możliwości i to przy zachowaniu najbardziej charakterystycznych cech wyglądu- w to mi graj.

Tył, choć odsłania niektóre arkana transformacji, jest całkiem schludny, niemniej, jak to z tyłami zabawek typu TF, robota należy pokazywać od tej strony w drugiej kolejności ;) I tak, pozwoliłem sobie w niektórych miejscach odejść od instrukcji, nawet na tle mojej własnej wideotransformacji (i wiem, że warto było), ale po tym za chwilę.

Rzut z boku ukazuje raczej płaski kręgosług robota. Ale poza tym wygląda to w miarę dobrze. Propo kolan, nie wiem czy to tak naprawdę jakaś zmiana z mojej strony (nigdy nie przyglądałem się specjalnie zdjęciom "poprawnie" złożonej figurki, instrukcja też wylądowała od razu w szufladzie bez otwierania), ale wychylenie dolnego zawiasu kolan maksymalnie do przodu bardzo korzystnie wpływa na stabilność zabawki.

Głowa jest niemal idealnym odwzorowaniem G1, projektanci pokusili się nawet o dodanie porcji nowych detali. Niemniej czerwone antenki wystające z czoła (to, po czym poznaje się, że chodzi o Prowla) są i to się tak naprawdę liczy.

To jest po prostu piękne. G1 Prowl "v2" jak nic. Widać tu też niemało detali zaaplikowanych tej figurce tak na ramionach, na korpusie, nawet na kroczu. Trzeba przyznać, że w tej kwestii ktoś się przyłożył do roboty :)

Nogi to chyba najmniej Prowlowy element tej figurki. Znacznie bardziej przypominają system użyty w BT Grimocku, podczas gdy nogi wersji G1 były, muszę użyć jakiegoś świeższego odnośnika dla młodych, znacznie bardziej bliższe BT Smokescreenowi. No, ale nie mówię, że ta zmiana jest zła, pewnie wynikała z zagwostki projektantów, jak użyć zmodyfikowany schemat nóg oryginału w figurce mniejszej niż Mega/Voyager. I jeszcze propo moich osobistych zmian, jak może widzicie, niczym Animated Starscream, mój Prowl stoi na "palcach i piętach". Żeby to zrobić wykorzystałem skokową naturę zawiasu pięt i rozłożyłem je z pominiecięm ostatniego skoku. Jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, w ten sposób figurka jest znacznie stabilniejsza niż przy płaskiej stopie.

Ramiona są teraz bardzo pozowalne i poniekąd wyznaczają nowy standard dla Classic Deluxów, choć system zaczepów jaki w nich wykorzystano sprawia, że od tyłu ramiona wyglądają nieco słabiej.

A teraz ciekawa kwestia, czyli rakietnice na barkach robota. Zabawna sprawa, wersja zabawkowa zwykle była przedstawiana z nimi (w G1 były doczepianymi częściami), w serialu i niektórych komiksach już nie, tym bardziej więc cieszy mnie prosty mechanizm, który zastosowano w Uni Prowlu.

Na życzenie, fan może odchylić dach i odwinąć rakietnice w puste miejsce na plecach Prowla. Fajna sprawa, zwłaszcza dla mnie, osoby, która w dzieciństwie Prowla widziała głównie w telewizorze, a więc za "kanoniczną" uznaje taką właśnie konfigurację. Nie mówiąc już o tym, że trudno mu robić wypozowane zdjęcia, bo "załączone" rakietnice zasłaniały głowę robota gdy podchodziłem do niego z boku :)

Prowl prezentuje swój Acid Blaster. Tak, nie dajcie się zwieść napisom na opakowaniu, Acid Blaster jest jeden i bynajmniej nie wygląda ja małe rakietki zamocowane po bokach głowy Prowla. Miły dodatek, Prowl używał tej broni (z innym designem, bardziej zbliżonym do broni Alt Silverstreaka) już od czasów G1, choć paradoksalnie, zawsze strzelała pomarańczowym laserem, jak u większości innych Botów :P

Tu z kolei widać moją małą próbę zrobienia czegoś z wystającymi na boki drzwi fragmentami przodu auta. Wielkiej filozofii tu nie ma, zwyczajnie panel z nimi nakładam częściowo na dach. Jasne, nieco to ogranicza możliwość opuszczania i podnoszenia drzwi na ich stawach, ale u mnie są już ustawione idealnie, więc mi to nie przeszkadza.

Czas na pozowanko. Nie miałem jeszcze w rękach innych TFów z Universe (przynajmniej nie na tyle długo by je lepiej poznać), ale pozowalność Prowla jest zaskakująca i zostaje niewiele w tyle za Mirage'em (nie jestem pewien czy nie mają nawet remisu w tej kwestii). To, naturalnie, przekłada się bardzo pozytywnie na to, co z Prowlem może zrobić wprawiony fan TF :)

Niewiele TFów posiada oprócz stawów w ramionach również stawy barkowe. Prowl je ma (i dzięki jego transformacji są podwójne), i to pozwala mu np. na to co widać powyżej- mało który TF potrafi sobie poradzić z takimi przeszkodami jak za bardzo wystająca z piersi maska własnego alt modu, co wielu TFom uniemożliwiało sięgnąć ręką na drugą stronę swojego własnego ciała. U Prowla wciąż nie rozwiązano tegoidealnie, ale na tle większości kolegów i tak wypada znakomicie.

I znowu Klasyczni w nieco większej grupie...

... w gotowej skopać Decepticońskie tyłki grupie :)

Gliny znowu w komplecie :) Od lewej RID, Universe Micromaster i Classic Universe Prowl... i Movie Barricade.
Dobra, czas na podsumowanie faktów. Prowl jest nieco nierówny, przynajmniej w moim mniemaniu. Dobry, ale niedopracowany (głównie w sensie przylegania części) alt mode, połączony ze świetnym trybem robota, który naprawdę przypadł mi do gustu, tak ze względu na oddanie postaci jak i cudowną pozowalność. Gdybym miał używać ocen liczbowych dałbym Prowlowi mocne 7.5/10 i biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, gorąco go rekomenduje każdemu fanowi. Dobra, alt mode nie jest idealny, ale kto będzie trzymał Transformera w trybie pojazdu, co? No właśnie.

KONIEC