
Przynależność:Autobot
Transformacja: Ciężarówka
Klasa: Deluxe
Rok wydania: 2011
Producent: Hasbro
Tekst: 805K1
Zdjęcia: 805K1
Materiał dodany: 12.10.2011
___
Transformers: Prime to najnowsza produkcja animowana z pod znaku naszego ulubionego uniwersum. Dodajmy, że produkcja bardzo udana, śmiało mogąca konkurować z najlepszymi serialami o transformujących się robotach. Wszyscy wiemy co to oznacza - nowa linia figurek! Ostatni serial, Animated, postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Mieliśmy tam zabawki, które niemal bezbłędnie odwzorowywały swoje ekranowe pierwowzory. Jednak z tego, co do tej pory widzieliśmy (póki co tylko na zdjęciach) figurki TF:P mogą nie tylko konkurować z Animkami, ale nawet przeskoczyć swoich poprzedników. Pierwszym oddanym w ręce fanów bohaterem jest Optimus Prime, dzielny lider Autobotów. Może z tym "oddaniem w ręce" trochę przesadziłem, bowiem nasz dzisiejszy bohater jest exclusivem z Comic-Conu w San Diego. Ale ja go mam! Wygrałem skurczybyka i teraz podzielę z Wami przemyśleniami nad tą figurką.
PUDEŁKO

Zaczniemy nietypowo, bo przecież nie co dzień mamy do czynienia z figurką ekskluzywną (jakkolwiek głupio to by nie brzmiało). Prime przyjechał do mnie w ogromnym pudle. To bydle ma 35 cm szerokości, 23 wysokości i 7 głębokości. Czyli krótko mówiąc jest wielkości pudełek Leaderów i ledwo mieści się w moim "studio".

Całość zamknięta jest dzięki magnesowi umieszczonemu na środku (w drzwiczkach także umieszczone są magnesy). Świetne rozwiązanie, bo żeby wyjąć figurkę (i nie tylko) z pudła nie trzeba go ciąć czy rozwalać. Magnesik to fajny gadżet sam w sobie i już wisi na mojej lodówce sugerując, że i ona w Autobota się transformuje. Napis "First Edition" wykonany jest srebrną, odblaskową farbą, a te błyskawice wyglądają świetnie.

Otwieramy dwuskrzydłowe drzwiczki i naszym oczom ukazuje się... Matryca! Dopiero w niej znajdziemy naszą figurkę. Zaraz co-nieco o samej Matrycy opowiem, ale najpierw nacieszmy oczy błyskawicami i ogólną "awesome-owatością" tego opakowania. Bo to tylko opakowanie, jeszcze nawet nie zbliżyliśmy się do głównego dania.

W związku z tym, że po otwarciu wrót szerokość pudełka zwiększa się dwukrotnie nie mam najmniejszych szans zmieścić się w studio. Ale magia fotografii przybywa na pomoc. Fotomontaż tego, co na wewnętrznej stronie drzwiczek zamieścili producenci widzimy powyżej. Czytanka dla władających językiem królów jak znalazł. W każdym razie nie znajdziemy tu tradycyjnych zdjęć produktu, zamiast tego mamy arty z serialu. na odwrocie pudełka mamy taki sam obrazek jak po prawej, więc nie widzę sensu pokazywania go po raz kolejny.

Wyciągamy zawartość opakowania i mamy... dwie zabawki w jednym. W sumie to TF-y prawie zawsze są swoistym 2w1 więc tu mamy trzy. Otrzymujemy bowiem wykonaną z przezroczystego plastiku, wypełnioną stosownie pomalowanym kartonem Matrycę Przywództwa w rozmiarze, który doskonale pasuje do klatki piersiowej dorosłego fana! W dodatku otrzymujemy też "smycz" z emblematami Autobotów, na której możemy sobie ją powiesić na szyi jak Galvatron. Kolejnym plusem jest to, że tutaj tez nie ma problemu z ponownym otwieraniem i zamykaniem. Możemy przechowywać Prime'a w środku i wyjmować go bez konieczności niszczenia tego bonusowego gadżetu.
Ale to tylko dodatek. Bardzo miły, podnoszący zarówno wartość jak i radochę z głównego dania, ale tylko dodatek. Przejdźmy więc do samej figurki.
TRYB POJAZDU

Optimus Prime jest ciężarówką. Zaskok prawda? Od razu jednak rzucają się w oczy trzy rzeczy. 1) jest bardzo, ale to bardzo podobny do swojego odpowiednika z ekranu. 2) ma przepiękne kolory! Czerwień i niebieski są głębokie, żywe i nieco połyskliwe (zwłaszcza niebieski, wygląda niemal jak metalik). Niestety nie znalazłem jeszcze dobrego porównania tej figurki z jej inną wersją, "normalną", wydaną w zestawie z Megatronem i figurkami ludzkich postaci, więc nie wiem czy to specjalne malowanie, czy tak będą wyglądać też późniejsze figurki. To się tyczy także trybu robota. W każdym razie z moich czterech Opików ten ma zdecydowanie najładniejsze kolory. Wreszcie 3) nie widać żadnych części robota.

Faktura rur wydechowych, które dobrze widać na tym zdjęciu, to kolejny bardzo fajny detal. Poza tym widzimy, że pierwsza z tylnich osi jest nieco wyżej niż druga. I za każdym razem, gdy ustawiałem wszystko tak by "było prosto" otrzymywałem taki efekt. Malutka niedoróbka. Także odcień niebieskiego na kabinie (farba) i tyle alt-modu (plastik) różnią się. Ale robić z tego wadę to już czepialstwo.

Boże, jaka ta czerwień jest pięęęękna! Eee... przepraszam, zapatrzyłem się. Mamy na naszym Optimusie także nieco srebrnej farby. Znajdziemy ją na światłach i nad szybą. Chciałoby się, żeby grill i zderzak również były nią pokryte, ale może co za dużo to nie zdrowo. W kabinie kierowcy mamy po prostu części odpowiedzialne za transformację.

Nareszcie! Nareszcie stopy Optimusa nie widzą z tyłu ciężarówki. Ale... gdzie one są? Otóż robą za dach pojazdu. Sprytne, prawda? Mamy co prawda tutaj nieco czegoś co na części samochodu nie wygląda, ale nie jest też jakoś super-łatwe dla niezorientowanego oka powiedzieć co-i-jak. Jak widać nasz Opik ma też możliwość doczepienia przyczepy. Swoją drogą bardzo fajnie wykonany jest ten element i jeszcze o nim wspomnimy.

Nie jestem jakimś wielkim fanem podniecania się detalami alt-mode'u, ale jedno zbliżenie nie zaszkodzi. Sreberko pojawia się bowiem też na felgach i małej kratce (blaszce?) pod drzwiami ciężarówki. Sama blaszka ma fakturę... no, blachy. Ponad to nity - jedne wklęsłe inne wypukłe. Nity to ja akurat lubię i to bardzo. Zawsze dodają bardziej "mechanicznego" posmaku figurkom.

Doceniam to, że broń można przechowywać w trybie pojazdu. Wolałbym, żeby była jakoś ukryta, ale takie rozwiązanie - umieszczanie broni w miejscu łączenia z przyczepą - zrobiło się w ostatnich latach standardem w figurkach Optimusa, więc mogę to jakoś przeboleć. Dobrze, że twórcy nie pociągnęli niektórych rozwiązań z DotM i nie dali mu tej giwery na dachu.

Do porównania wybrałem innego Deluxe Opika, którego mam - Classics. Różnica w kolorach jest ogromna. Z resztą nie tylko w kolorach. Prime z... Prime jest masywniejszy, dużo bardziej przekonujący jako ciężarówka i nie ma tak widocznych części robota. W alt-modzie jest po prostu lepszy.

I jeszcze jedno ujęcie. Uwielbiam robić zdjęcia z tej perspektywy. Figurki wyglądają dzięki temu majestatycznie, potężnie. A to przecież tylko małe zabaweczki. Podsumujmy więc tryb pojazdu. Piękny. Po prostu piękny. Wiem, że w większości moich recenzji mam mało zastrzeżeń do figurek, ale to przecież nie moja wina, że mam tylko figurki, które mi się na prawdę podobają. A nie, czekajcie... to moja wina.
TRYB ROBOTA

Pogapmy się trochę na bardzo ładny tryb robota, gdy ja omówię transformację. Nie jest ona jakoś bardzo skomplikowana, ale początkowo nastręczała mi pewnych trudności. Zwłaszcza to, że przód ciężarówki formuje ręce było nowością i wymagało kilkukrotnego transformowania żeby dojść do wprawy. Można się spierać czy zakrywanie szyb ciężarówki nową klatką piersiową jest dobrym wyborem, ale tak jest też w serialu. Mamy już Opika w robot-modzie. Czas na dogłębniejsze oględziny.

I pierwsza myśl - słodki Primusie, co mu się stało w ręce?! Ewidentnie największa bolączka tej figurki to "goryle" ramiona. Są zdecydowanie za długie. Wydaje mi się, że wiem dlaczego twórcy musieli pójść na ten, przyznajmy, bardzo kontrowersyjny kompromis. Ale o tym za chwilę. Pewnie część z Was cofnęła się właśnie do poprzedniej fotki sprawdzić czemu te ramiona przegapiła, ale prawda jest taka, że przy odpowiednim ustawieniu (delikatne zgięcie w łokciach) i perspektywie problem ten nie jest tak widoczny. Więc tego Opika po prostu nie stawiamy na półce na baczność, bo będzie to wyglądało idiotycznie. Druga sprawa - czemu on ma kwadrat na plechach? Trzeba przyznać, że plecaczek z tego punktu widzenia wydaje się duży, ale...

...mimo tego, to najlepszy back-pack jaki widziałem w TF-ie. Wszystko jest schludnie poukładane. Plecak jest duży, ale mieści też bardzo dużo elementów. No i myk z rurami wydechowymi. By zbliżyć Opika do ekranowego odpowiednika są one ruchome. W trybie ciężarówki są pod kątem prostym do powierzchni, zaś w robot-modzie odchylamy je i wczepiamy w drugi z przygotowanych dla nich portów. Mała rzecz a cieszy.

W dodatku plecaczek jest też dość płaski, nie powoduje przez to jakiegokolwiek problemu z pozowaniem figurki. Heh, z tej perspektywy to dopiero widać jak długaśne są te ramiona. Komicznie to wygląda. Uciekajmy więc do kolejnego zdjęcia.

Głowa Optimusa jest bardzo dobrze odwzorowana (i bardzo inspirowana filmową wersją dowódcy Autobotów). Wersja z face-platem zawsze będzie dla mnie jedyną słuszną. Głowę wykonano z tego samego niebieskiego plastiku co nogi, przez co też jest nieco błyszcząca. No i widać dlaczego należało odchylić rury wydechowe - teraz nie zasłania ich głowa i wszystko wygląda jak w serialu.

Znowu upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Kończyny. Ręce są właściwie standardowe poza wydłużeniem w okolicy nadgarstka, ale do tego jeszcze wrócę. Uwagę przykuwają dłonie. Z jednej strony są otwarte i każdy palec jest w innej pozycji. Z drugiej zaś mają w sobie kawałek plastiku, który pozwala na pewne trzymanie broni. Taki kompromis między otwartą a zamkniętą dłonią moim zdaniem się sprawdza. Nogi zaś mają bardzo mocne podparcie w postaci dużej, nawet bardzo dużej pięty. A po wewnętrznej stronie ukrył się zaczep do przyczepy. Sprytne tym bardziej, że w drugiej nodze jest wyrzeźbiony identyczny element, tylko że w kolorze niebieskim. Mam nadzieję, ze dojrzycie go na którejś z kolejnych fotek.

Podczas wycieczki po ciele Prime'a pewnie wypatrzyliście sporo punktów artykulacji, teraz zobaczymy je w akcji. Pozowalności tej figurce nie brakuje. Głowa na kulce, kupa różnych stawów w ramionach i nogach. Jedynie staw obrotowy w biodrach, który tam jest z racji transformacji, jest zablokowany przez back-pack. Można z niego korzystać, ale do tego trzeba nieco "rozwalić" plecaczek (i to tym bardziej im bardziej chcemy naszego bohatera z pasie zgiąć), a to nie wygląda już dobrze.

"Kop karate" musiał się tu znaleźć. Nie sprawia on Optimusowi najmniejszych kłopotów.

Przejdźmy do pukawki. Jak widzicie, nie tylko "siedzi" ona w dłoni Prime'a, ale też nakłada się na przedramię tak, że wygląda to jakby były jednością. I to dlatego, moim zdaniem, ramiona Prime'a są tak wydłużone. Czerwona część przedramienia Optimusa jest po prostu za szeroka i nie byłoby tak płynnego połączenia. Czy było warto decydować się na takie posunięcie - zdecydujcie sami. A pukawka niczego sobie. Trochę "allsparkowej" farby, trochę srebrnego, garść detali.

Licuje ona dowódcy Autobotów bardzo. Hmm... odważna składnia.

Trochę się teraz pobawmy. "Autoboty! Tam są Decepticony! Atakować je! Autoboty? Auto... ach, no tak, jeszcze was Hasbro nie wydało."

"Będę je musiał załatwić sam. Chociaż... ich też jeszcze Hasbro nie wydało. Ale i tak postoję w tej pozie. Dobrze w niej wyglądam. Bardzo dobrze."

Znów porównanie z Classics Opikiem. Jak widać teraz są mniej-więcej tego samego rozmiaru. Akurat jeden ma za krótkie ręce, a drugi za długie. Tak się złożyło po prostu. Który jest lepszy? Nie jest to łatwa decyzja.

Uznajmy, że Classics to Classics i zawsze będzie miał bardzo wysokie miejsce w moim rankingu, ale teraz na fali jest młody Prime i on zajmie obecnie miejsce na piedestale. Jak widać starego Optimusa to specjalnie nie martwi.
Podsumujmy to wszystko. Optimus Prime z nowej linii TF:Prime to świetna figurka. Jeżeli pozostałe figurki z tej serii będą trzymać ten poziom to będzie to sukces porównywalny do Animated. A zanosi sie na to, że kilka modeli będzie lepszych niż to, co dzisiaj zobaczyliśmy. Czy akurat ten wariant Optimusa jest wart kupna? Nie wiem. Nie sprawdzałem po ile chodzi na aukcjach, ale pewnie jak to exclusive jest dość drogi, a przecież wydadzą go znowu. Pytanie czy z tak dobrym malowaniem. Będzie też wersja Voyager, która na zdjęciach prezentuje się więcej niż dobrze. W każdym razie przyszłość figurek Transformers prezentuje się bardzo ciekawie. Czego sobie i Wam życzę. Do ponownego przeczytania!
KONIEC