
Przynależność: Autobot
Klasa: Deluxe
Transformacja: Samochód terenowy/ mobilne laboratorium
Rok wydania: 2011
Producent: Hasbro
Tekst i zdjęcia: Proteus
Korekta: 805K1
Materiał dodany: 27.11.2011
___
Reveal the shield. Kontynuacja linii Classic w której otrzymaliśmy wiele znanych nam postaci z Generacji Pierwszej w odświeżonych wersjach. Były to bardziej lub mniej udane modyfikacje pierwowzorów. Teraz przyszła pora na Perceptora - głównego naukowca ekipy Autobotów, która rozbiła się na Ziemi miliony lat temu. Czy tuning postaci Perceptora udał się? Przekonamy się o tym za chwilę.
TRYB POJAZDU

Perceptor z racji tego, że jest naukowcem otrzymał tryb alternatywny na wzór wozu terenowego zdolnego do operowania w bardzo trudnym i grząskim terenie. Jak widać na "załączonym obrazku" jest to hybryda napędu kołowego i gąsienicowego. Można zauważyć przy okazji, że pojazd wyposażony jest w zestaw dodatkowych reflektorów, które są przydatne podczas nocnych manewrów (w bardzo ciemnym lesie).

Zestaw świateł posiada dodatkową funkcję, a mianowicie środkowy reflektor można odwrócić i dzięki temu przekształca się go w swego rodzaju blaster. Może on posłużyć np. do usuwania przeszkód terenowych (albo delikwentów, którzy mają przyjemność się na niego nawinąć).

Rzut z boku ukazuje bogactwo detali. Jest tu wszystko: drzwi boczne, wloty powietrza, bardzo ładnie wyrzeźbione gąsienice. Niestety widać również, że niektóre elementy nie przylegają ściśle do siebie, a także wystające części robota .

Teraz zbliżenie na gąsienice. Widać całe bogactwo szczegółów, przez co wyglądają bardzo realistycznie. Trzeba przyznać, że jest to rzadkość w figurkach tej klasy.

Widok z przodu. Grill jest zrobiony z czarnego plastiku, a przez to że jest jeszcze pofałdowany nadaje figurce realizmu. Światła również sprawiają miłą niespodziankę ponieważ wycięte są z tego samego transparentnego tworzywa co szyby, a nie namalowane na karoserii. Mała rzecz a cieszy. Efekt lekko psują wystające części robota, ale jak to się mówi "nie ma róży bez kolców".

Tył pojazdu. Nie ma tu nic do opowiadania. Tylna klapa jest ładnie odwzorowana i nawet linia podziału zbytnio nie przeszkadza.

Jak wspomniałem Perceptor posiada coś w rodzaju wieżyczki. Jest to dość ciekawy element zwłaszcza w pojeździe cywilnym. Ot taka ciekawostka.

Spód pojazdu ujawnia drugą naturę naszego bohatera. Bardzo wyraźnie odznaczają się ramiona, ale niestety jest to mankament, który prześladuje większość transformerów.

Teraz małe porównanie z dwoma innymi Classicami. Voyager Optimusem Prime i Deluxe Galvatronem. Różnica skali między Perceptorem, a jego dowódcą jest jak najbardziej na miejscu i wygląda dosyć realistycznie. W porównaniu z Galvatronem widać, że jest nieco wyższy mimo że jest to ta sama klasa.
TRYB DODATKOWY

Instrukcja o tym milczy, ale Perceptor posiada swój tryb dodatkowy. Zmienia się w coś w rodzaju stacji badawczej, co jest miłym nawiązaniem do oryginalnego trybu alternatywnego, jakim był mikroskop.
TRYB ROBOTA

Wreszcie przyszedł czas na tryb robota. Okazuje się, że jest to bardzo ładna figurka. Wszystko jest na swoim miejscu, a nasz bohater nie zdradza nam w co się transformuje. Nie ma żadnych zbędnych części alt mode'u upchniętych byle gdzie.

Z boku na nogach widać drzwi pojazdu, ale nie przeszkadza to zbytnio w odbiorze.

Maska pojazdu tworzy plecy robota. Trzeba przyznać, że jest to ciekawe rozwiązanie, ale ma jeden mały minus. Podczas ustawiania ramion lubi się wyczepiać i trzeba uważać, by nie wyłamać malutkiego zatrzasku, który się wpina pod zawiasem. Przy okazji można zauważyć, że nie ma tu żadnych zbędnych walających się części. Wszystko zgrabnie się komponuje z trybem robota. Z drugiej strony: kto trzyma figurkę odwróconą plecami na półce?


Jak na figurkę tej klasy nasz naukowiec posiada całkiem sporo punktów artykulacji, a pozowanie może sprawić naprawdę sporo radości. Nie ukrywam, ale bardzo miło mnie tym zaskoczył.

Dłonie to prawdziwe dzieło sztuki. Nie dość, że posiadają ruchome nadgarstki (niestety tylko w jednej płaszczyźnie), to naprawdę przypominają dłonie, a nie odlew plastiku z dziurą w środku.

Perceptor jest bardzo pozowalną i stabilną figurką. Jak widać nasz jajoglowy brał lekcje karate od Drifta, żeby czuć się bezpieczniej hehe. Powiedzcie ile figurek potrafi wykonać kop z pół obrotu?



Pozowanie Perceptora to istna radość. Do pełni szczęścia brakuje jedynie obrotowego stawu w biodrach, ale nie pozwala na to specyfika transformacji. Przy okazji po rozłożeniu blastera na ramieniu wysuwa się mały celowniczek. Całkiem ciekawy pomysł. Jedynym minusem jest ograniczony zakres ruchu głowy.

Zabawa jest tym lepsza, że stawy Perceptora nie są w niczym ograniczone, a jedynym ograniczeniem w tworzeniu co bardziej wymyślnych póz jest nasza wyobraźnia.


Chyba coś zaintrygowało naszego bohatera. Pytanie tylko co?

Cała trójca w robot mode. Jak widać w tym trybie Perceptor, oraz Galvatron są tej samej wielkości.



Chyba już wiadomo, co zaintrygowało naszego jajogłowca. Okazuje się, że jak na naukowca Perceptor całkiem nieźle radzi sobie z bronią. Bardzo dobrze leży w dłoniach i nie wypada. Jak widać na zdjęciach można dzięki temu całkiem ciekawe pozy uzyskać.


My tu gadu gadu, a tu zakończenie recenzji się zbliża.
Jak już wspomniałem Perceptor nie jest pozbawiony wad. Wypinający się zatrzask, nie do końca przylegające do siebie elementy w trybie alternatywnym.
Jednak podczas obcowania z tą figurką, okazuje się, że pozowalność potrafi nieźle zaskoczyć. Liczba punktów artykulacji sprawia, że zabawa jest naprawdę przednia.
Podsumowując, Perceptor jest figurką godną polecenia. Nie tylko dostarczy mnóstwa zabawy dziecku, ale będzie się też doskonale prezentował się z innymi figurkami na półce kolekcjonera.
KONIEC