
Przynależność: Decepticon
Transformacja: Samolot dwupłatowy z Pierwszej Wojny Światowej
Klasa: Scout
Rok wydania: 2009
Producent: Hasbro
Tekst: 805K1
Zdjęcia: Wallas
Materiał dodano: 30.09.2011
Kto nie kocha nowych Scoutów? Chociaż określenie "nowych" chyba nie do końca jest na miejscu, zważywszy na to, że po wielkim sukcesie jakim były Scouty z serii RotF i HftD panowie z H. zrezygnowali z pomysłu (bo trudno określić czym tak naprawdę są figurki PowerCore Combiners i małe roboty Human Alliance z Dark Of The Moon). Tak tak - Scouty to już melodia przeszłości. Ale za to jaka piękna. Niemal każdy przedstawiciel tej klasy ma do zaoferowania coś unikatowego, co przyciąga kolekcjonerów. Nie inaczej jest z Ransackiem, naszym dzisiejszym bohaterem.

Pierwsza unikatowa cecha tego TF-a ujawnia się nam już na pierwszej fotce. Co za alt-mode! Historyczny, dwupłatowy samolot. Jeżeli są jakieś grupy trybów alternatywnych, które szczególnie przyciągają mnie do figurek, to są to motocykle i właśnie alt-mody historyczne. A tych ostatnich za wiele nam Hasbro nie dało.

Kolorki są bardzo dobrze dobrane. Zwłaszcza na skrzydłach gdzie przechodzimy od ciemniejszego koloru płynnie w wypłowiałą żółć.

Nad śmigłem widzimy silnik. Nie ma on jakichś super-detali, ale jest niewątpliwie fajnym elementem, zwłaszcza że pełni jeszcze jedną funkcję, o której później. Śmigiełko, oczywiście, swobodnie się obraca. Jest również tak wyprofilowane byśmy mogli "uruchomić" je za pomocą podmuchu, chociaż trzeba porządnie zadąć by tego dokonać.

Znalazło się i miejsce dla pilota. Nie wiem tylko dlaczego przed naszym lotnikiem widzimy taką nierówność. W niczym to nie pomaga, do niczego nie jest potrzebne. A poza tym pole widzenia delikwenta siedzącego za sterami jest drastycznie ograniczone przez części potrzebne do transformacji. No, ale to nie model.

Na ogonie widzimy taką samą, pofałdowaną fakturę jak na skrzydłach.

Przejdźmy do uzbrojenia. Na jednym skrzydle Ransack zamontowane ma dwa karabinki maszynowe (mam nadzieję, że znający się na uzbrojeniu użytkownicy mi za to określenie nic nie urwą), z obrotowymi magazynkami. To znaczy... tylko udającymi obrotowe, bo tak na prawdę sie nie obracają... bo to tylko figurka... w dodatku mała.

Na drugim skrzydle dwa cy...hmmm... dwie krągłości, które w rzeczywistości są bombami. W trybie robota będziemy się im mogli lepiej przyjrzeć. A teraz zerknijmy na fajową drabinkę, która łączy oba skrzydła.

Swoistą "wisienką na torcie" tego trybu są specjalne, lotnicze symbole Decepticonów. Przy okazji widzimy też zarys miejsca gdzie skrzydło mogło się zginać, by manewrować podczas lotu.

Jeszcze ogólny rzut oka i lecimy do porównań. "Lecimy" - łapiecie? Bo to samolot. Niezłe, co nie?

Zaczynamy od PCC Skyhammera. Dlaczego akurat jego Wally wybrał? Myślę, że między innymi dlatego, że PCC są połowicznymi spadkobiercami klasy Scout (drugą część wzięli Cyberverse Commanderzy z DotM) [A może dlatego że chciałem mieć w porównaniu coś o rozmiarach zbliżonych do Scouta >:P - Wallas ]. Ale łączy tych panów coś więcej, o czym przekonamy się w trybie robota.

Z innym Scoutem - Hubcapem z HftD. Teraz rozumiecie co miałem na myśli, gdy mówiłem o historycznych alt-mode'ach? Jak ich nie kochać? Nie bierze to was? No to...

...teraz już musi. Na zdjęciu Highbrow, również z HftD.
Małe podsumowanie trybu pojazdu: bez wad. Na pierwszy rzut oka nie ma żadnych widocznych części robota, wszystko siedzi na swoim miejscu pewnie, przez rozpiętość skrzydeł jest dość duży jak na swoją klasę. Oczywiście można powiedzieć, że nie lubi się historycznych alt-modów, ale to jak powiedzieć, że nie lubi się kremówek...

Czy w trybie robota też będzie tak dobrze? Zaraz się dowiemy... ale po kolei. Transformacja dość prosta, ale satysfakcjonująca, bo nikt nie ma podobnej (bo nikt inny nie jest dwupłatowcem) , tylko że... wszystko podczas niej potrafi odpaść. Mam nadzieję, że to tylko mój egzemplarz... chociaż nie, mam nadzieje, że wszystkie takie są! Też cierpcie. Ręce wypadają z ball jointów, fragmenty skrzydeł wypinają się z drabinki. Osłony ud, to już w ogóle potrafią w każdym momencie odpaść. Ale... jakie piękne zombie w górniczym hełmie dostajemy! Może o to chodzi, że Ransack jest tak stary, że się sypie?

Skrzydła formują nam coś na kształt peleryny. Są zamontowane na obrotowych stawach, więc możemy je ustawić inaczej, co też zaprezentowane będzie.

Jak na zombie przystało Ransack jest szczuplutki.

Aaa! Ta głowa może napędzić stracha. I to właśnie jest w niej takie świetne. Czerwone oczy, brak nosa, ogólna "kościotrupowatość" - mniam. Nawet ten górniczy hełm na głowie nie przeszkadza. Warto dodać, że nakrycie głowy to nic innego jak silnik z trybu pojazdu. Ładnie to projektanci wykoncypowali.

Ręce to kolejna bardzo dobrze zrobiona rzecz. Siłownik, trochę rur i blachy plus karabinki. Proste i skuteczne. Widzicie w tle jak fajne artykułowana jest szyja Ransacka? Pozwala na wysunięcie głowy do przodu, co doskonale licuje ze stylistyką starca/kościotrupa/zombie.

Teraz cycu... bomby w pełnej krasie. Dłonie Ransacka nie mogą niczego trzymać, ale nie byłoby mu to do niczego potrzebne, całą swoją broń ma zamontowaną na przedramionach.


Skrzydełka, jak już wspomniałem możemy ustawiać nieco inaczej niż w "pelerynę".

Co daje nam coś na kształt trybu bojowego. Przy okazji pokazując, że nasz Ransack to całkiem pozowalna figurka, która sama układa się w pokręcone i bardzo licujące mu ustawienia. Wszystko wygląda tu naturalnie, a spróbujcie innego TF-a tak ustawić. Zapewniam - wyjdzie kaszana.

"Test na trzeźwość". Ransack oczywiście oblał, bo tylko osoba pijana poproszona, z głupia franc, o zrobienie "jaskółki" z ochotą ją wykonuje. Ale za to mamy kolejny pokaz pozowalności tego małego skurczybyka. Co prawda na drugiej nodze nasz lotnik już tak nie stanie (stopy mają różną budowę), ale i tak robi to wrażenie. I wygląda naturalnie. O dziwo.

Przed porównaniami - pełna moc ognia!

Decepticońskie Scoucie Siły Powietrzne - Ransack i (kolejny świetny Scout, serio, ta klasa chyba nie ma ewidentnie słabego przedstawiciela w seriach RotF i HftD) Skystalker.

Powrót Skyhammera z PCC. I kolejny powód by właśnie jego pokazać - transformacja przodu samolotu w tors u obu panów wygląda mniej więcej tak samo.

Tutaj - HftD Jetblade i Brimstone z tej samej serii.

Przewaga liczebna Autobotów zaczyna przechylać szalę zwycięstwa na ich stronę...

...ale Decepticońskie zombie się nie poddają. Jak by się nad
tym zastanowić to zombie w ogóle nie wiele robią poza tym, że... są. I chodzą.
[dodatkowe punkty dla osoby która zauważy na poprzednim zdjęciu to co 805K1 najwyraźniej
przeoczył :P- Wallas]
Czas na podsumowanie. RotF Ransack to świetna figurka ze świetnej klasy. Ma bardzo specyficzny design, co może niektórych odrzucać, ale z drugiej strony działa na jego korzyść, bo nie ma mowy o tym by z kimś go pomylić. Stawy mogłyby być mniej luźne, transformacja mniej... rozwalająca, a stopy nie tak płaskie, ale to wszystko maluteńkie wady. Na Waszym miejscu zaopatrzyłbym się w tego pana, bo jest unikatowym TF-em. Takich nigdy za wiele. I pamiętajcie: "człowiek człowiekowi wilkiem", ale "zombie zombie zombie". Do przeczytania!
Zapewne to co powiem będzie dla Was w pewnym stopniu oczywiste po przeczytaniu tej recki, ale może to po prostu świadczy o tym że i ja i czytelnicy nadajemy na tych samych falach. Ransack od strony technicznej jest raczej średnią figurką. Jego ramiona mają tylko jedno-osiowe łokcie i brak nadgarstówków, a jego głowa ugina się na boki pod dziwnymi kątami. Poza tym jego pozowalność jest na wręcz standardowym poziomie, ale mimo wszystko nie jest to technicznie najmocniejszy Scout w ROTFie. Ale i tak go kupiłem. A to dlatego że jest to PIERWSZY Transformer w historii który zmienia się w dwupłatowiec. Tak, tego robota kupuję się właśnie dla jego transformacji. Nic innego w Waszej kolekcji nie zmienia się w taki samolot i w najbliższym czasie nic nie wskazuje na to aby ta sytuacja miała się zmienić. Pomysł jest tak unikalny i w swej prostocie genialny, że kolekcjoner będzie chciał mieć tego TFa na półce właśnie po to by móc powiedzieć "ja mam robota który zmienia się w dwupłatowiec z Pierwszej Wojny Światowej. A ty?". Niech sobie będzie raczej standardową figurką pod każdym innym względem, nie będzie Waszą pierwszą ani ostatnią figurką z sektoru środka. Póki jego tryb alternatywny jest jaki jest, każdy fan zbierający Transformers właśnie dla osobliwych i unikalnych trybów alternatywnych powinien mieć Ransacka u siebie.
KONIEC