Wreckage jest prawdziwą ciekawostką na tle większości innych Movie TFów, które goszczą w naszych sklepach. Głównie dlatego, że nie występuje ani w kinówce Baya, ani w Transformers The Game. Mogło by się więc wydawać, że powstał tylko jako jeden z modeli figurek... nic bardziej mylnego. Istnieją zdjęcia pokazujące projekt koncepcyjny Wreckage'a zrobiony z myślą o filmie. Wygląda więc na to, że nasz robot po prostu został odrzucony jako cżłonek ekipy filmowej na rzecz innych postaci. Kurcze... znowu zrobiłem przydługi wstęp...
Wreckage jako pojazd jest naprawdę niepozorny... ośmiokołowy transporter opancerzony z biało-szarym maskowaniem (chyba przeznaczony do działań w strefach zurbanizowanych, bo bez sensu, żeby maszyna kołowa operowała na terenach śnieżnych)... z daleka nawet nie widać tych wszystkich detali na pancerzu, przez co z daleka Wreckage wydaje się być biało-szarą zbitą masą plastiku... niezbyt zachęca do zakupu, nie? Ale ten, kto się temu TFowi nie przyjrzy z bliska, straci naprawde wiele zabawy.
Rzut z boku dobrze pokazuje, że w zasadzie alt mode składa się z dwóch elementów- spójnej bryły pancerza na nadwoziu i tego, co znajduje się poniżej (głównie koła)... I co tu więcej powiedzieć.. jedyne, co skrajnie wystaje z względnie opływowej górnej linii pancerza, to mały karabin...
A teraz czas na serię zbliżeń... nie będę tu za dużo pisał, bo wszystkie detale, które chciałem tu pokazać, są widoczne jak na dłoni...dodam tylko, że na tle niektórych Movie TFów, przylegające do siebie części trzymają sie na swoich miejscach dobrze i nie mają tendencji do rozłażenia się.
Na "śródokręciu" ciekawą kwestią są te przeźroczysto-czerwone elementy na bokach karabinu... wyglądają jak lufy mniejszych karabinków... i wydaje mi się, że właśnie nimi są, po co innego zostawiono by je wychylone z pancerza?
Znowu dużo detali.. Moje ulubione to kratki wentylacyjne i klapy tuż za nimi.
Tył względnie dobrze udaje tył prawdziwego transportera, choć nie wiem, czemu zostawiono te szpary u góry. Okienka? Możliwe...
I zbliżenie na koła, których prosta, surowa budowa ma swój urok.
Na koniec alt modu małe porównanie wielkości z Barricade'em i Brawlem. Zresztą, tak czołg jak i transporter są zrobieni w skali innej niż większość Movie TFów- żeby pasowali do reszty, trzeba by z nich uczynić coś powyżej Ultra (zresztą, w przypadku Brawla tak zrobiono).
Transformacja Wreckage'a to pierwsze, co mocno rzuca się w nim w oczy. Dlaczego? Bo to jedna z nielicznych transformacji w tej serii, które szanują prawa fizyki. W przeciwieństwie do swoich filmowych pierwowzorów, wiele figurek TF podczas transformacji wymaga podnoszenia i obracania robota przez jego użytkownika- słowem, teoretycznie wykorzystujących jakieś antygrawitacyjne czary-mary. A Wreckage jest inny, bo nie wymaga od nas powyższych zabiegów. Jego stopy, które stanowią kluczowy punkt oparcia podczas transformacji, cały czas są w tym samym miejscu, w tej samej, poziomej osi (na poniższych zdjęciach widać to wyraźnie). W związku z tym, jego przemiana jest znacznie bardziej realna niż na przykład Prime'a, którego nogi bez pomocy żadnych podnośników powstają z poziomu do orientacji pionowej...
Tryb robota Wreckage'a wywarł na mnie wielkie wrażenie, gdy go zobaczyłem po raz pierwszy. Wreckage wygląda jak unuwocześniona mieszanka samuraja i ninja- wszystkie białe elementy na tym robocie przypominają opancerzony kombinezon (łącznie z cienkimi płytami na ramioach i udach) dokładnie oplatający czerwony, obcisły kostium znajdujący się pod spodem. W efekcie Wreckage łączy w sobie dwa ważne w walce elementy- dużą sprawność ruchową i sporą wytrzymałość na obrażenia (powiedzmy sobie szczerze, naprawdę nie ma tu wielu nie pokrytych pancerzem miejsc, tam, gdzie nie osłaniają wzmacniane płyty, robią to rozmieszczone na kończynach koła).
Tył tylko pogłębia obraz "panzer soldata", głównie przez nadwozie transportera, które rozłożyło się równomiernie na osłony całego Decepticona. Żeby było śmieszniej, całe to "żelastwo" nie ogranicza za bardzo zakresu ruchów tego TFa...
O głowie powiem tylko tyle- w życiu nie widziałe robota, którego łeb tak bardzo przypominał miesznakę BW Rattrapa i G1 Megatrona... I jest to mieszanka wysmakowana, okraszona też złotymi wstawkami, i charakterystycznymi dla obu komponentów czerwonymi oczami... nic tylko pogratulować projektantom :) Jedyną wadą główki jest jej "zakotwiczenie"- wskutek specyficznego automorphu korpusu Wreckage'a, jego głowa jest nieco pochylona do przodu, przez co na większości zdjęć Wreckage może robić wrażenie nieco przygarbionego (tak jak ja teraz, przy pisaniu tego opisu i wgapiającego się w stukające po klawiaturze palce, hehe).
Hmm, tu zbyt wiele nie mam do powiedzenia, no, może wspomnę o delikatnie wkomponowanym znaku Decepticonów na klatce piersiowej. Resztę widzicie sami :)
Ciekawostką jest umiesczenie na wysokości brzucha lufy od działa energetycznego. Jest z półprzeźroczystego plastiku, ale mimo wszystko wyrzeźbione na niej szczegóły są widoczne i dodają uroku temu elementowi.
Nogi, choć proste w wykonaniu, mają swój klimat. Choć najlepsze są stopy... nie ze względu na wygląd (boczne wsporniki lekko przypominają stopy Optimusa), ale ze względu na wbudowany w nie staw kulkowy, który daje zbliżony do Prime'a zakres ruchów, co jak na Deluxe'a jest godne uwagi.
Ręce Wreckage'a są też fajne. W jego przypadku, są w pełni humanoidalne i do tego świetnie zrobione. Zachowując zdolność do trzymania w ręku swojej broni, jego dłonie są półrozwarte, a każdy palców odchylony pod nieco innym kątem. Trochę szkoda, że czegoś nie stosowano w poprzednich liniach TF (przynajmniej nie na dużą skalę).
No i mały pokaz pozowalności. Tak jak móiłm, mimo specyficznej, zdominowanej przez pancerz budowy, robot ten ma naprawdę dobrą pozowalność (a elementy takie jak wspomniane wcześniej dłonie sprawiają, że figurka ta robi wrażenie bardziej pozowalnej niż jest).
A tu mały rzut oka na wspomniane wcześniej pseudo karabinki.
W tym trybie, broń Wreckage'a może być trzymana przez niego w rękach- na tym zdjęciu przypomina mi nieco Neo wchodzącego do budynku, gdzie Smith przetrzymywał Morfeusza (Matrix się kłania).
Jednak prawdziwy miód związany z bronią Wrecka odsłania się dopiero, gdy podłączy ją do gniazd na spodzie przedramion robota.
Teraz wystarczy już tylko wcisnąć spusty na bokach broni, by przerobić pseudo karabinki...
...na pełnoprawne, świetnie wymodelowane energonowe ostrza. I tu zaczyna się prawdziwa zabawa w pozowanie Wreckage'a i musicie mi wybaczyć, bo nie mogłem się oprzeć pokusie pokazania uzbrojonego Wrecka na kilka sposobów :) Brak komentarzy przy kilku poniższych fotkach jest celowy- opis przy poszczególnych pozach niewiele wniesie, te zdjęcia mówią same za siebie :D
Jak widzicie, możliwości jest multum (pewnie pokazałem tylko mały ułamek wszystkich możliwości). Ale to nie wszystko!
Wyobraźcie sobie, że oba ostrza da się połączyć w jedno podwójne! I czemu ja się tym tak podniecam? 1. Bo wygląda to czadowo 2. Bo mam tego robota od trzech miesięcy, a tą funkcję odkryłem dopiero przy robieniu zdjęć do tej galerii (nie pisze o tym w instrukcji, a żeby było zabawniej, wygląda na to, że żadna licząca się w sieci foto-strona o TF jeszcze tego nie odkryła, ani Tformers, ani TFkenkon, ani nawet Invincible Robot Laboratory). Naprawdę, ta konfiguracja daje tej figurce bardzo dużo, a przykłady, jak można teraz Wrecka ustawić, zobaczycie poniżej.
Fajnie co? To zdjęcie powyżej też mi się bardzo podoba, bo wygląda to tak, jakby Wreckage opierał się o swoje podwójne ostrze... i po części tak jest. Ręce Wrecka spoczywają bowiem na uchwytach ostrza i dokładnie do nich przylegają :) Autentycznie, pełen czad...
Podsumowując... Wreckage jest naprawdę warty zakupu. W tej chwili chodzi na Allegro po około 55 zł, ale jak go znajdziecie gdzieś za 65, to wciąż warto. Niewiele robotów z The Movie dostarczyło mi tyle radochy co ten niepozorny transporter opancerzony. Wallas poleca!