MOVIE RATCHET

Rozmiar: 31596 bajtów
Przynależność: Autobot
Klasa: Voyager
Transformacja: Pojazd ratunkowy (zmodyfikowany Hummer H2)
Rok wydania: 2007
Producent: Hasbro

TRYB POJAZDU


Ogromną zaletą większości Transformerów z G1 było posiadanie własnej, rozpoznawalnej przez widza, osobowości. Tyczyło się to także Ratcheta, który objawił się nam jako sympatyczny, ale bardzo poważnie podchodzący do funkcji medyka profesjonalista. Czy jego wcielenie z filmu Baya też takie jest, ocenię dopiero za jakiś czas. A do tego czasu przyjrzyjmy się jego zabawce.




O nowym Ratchetcie można zdecydowanie powiedzieć dwie rzeczy. 1. Jego alt mode to Hummer H2 przerobiony do roli pojazdu ratunkowego oraz 2. To wielki, zielony kloc na kółkach :) Posiadający pewną dozę uroku kloc. Mimo wszystko, prezentuje się bardzo ładnie, a przypadku Voyagera, masywność zawsze się przydaje.




Ratchet, w przeciwieństwie do swoich wcześniejszych wcieleń, nie jest typowym ambulansem na usługach pogotowia ratunkowego, ale pojazdem ratunkowowym działającą pod sztandarem straży pożarnej. Na tym zdjęciu widać przede wszystkim dwie rzeczy. Pierwsza to zabawne proporcje w konstrukcji- "pudło" stanowiące tył nadwozia jest zdecydowanie większe niż sekcja zawierająca silnik i kabinę kierowcy. Druga sprawa to wysokie zawieszenie, typowe dla Hummerów, co też mi się podoba- leciutko to upodabnia Ratcheta to aut typu Monster.




Kolejną rzeczą godną uwagi w tym TFie są wszech obecne wzmocnienia konstrukcji. Osobiście najbardziej lubię to z przodu. Robi wrażenie solidnego i do tego wzmacnia oświetlenie auta trzema dodatkowymi reflektorami. O światłach nie ma co mówi, bo są standardowe dla zwykłego auta, za to wspomnę o detalu, który mnie urzekł- zerknijcie na grill silnika. Widnieje na nim malutki napis "HUMMER". Zobaczyłem go dopiero przy robieniu tej galerii, ale uważam, że jest świetny- te literki mają może ze 3 milimetry wysokości. Malutki detal, a cieszy :)




Kolejny ciekawy element znajduje się na drzwiach bocznych- logo straży pożarnej subtelnie przerobione tak, by zawierało logo Autobotów i motto Ratcheta- "Znajdź i uratuj". Godne uwagi są też detale klamki od drzwi i wytłoczony napis H2 po lewej stronie.




Z tyłu w sumie to samo co na drzwiach, tylko w większej postaci... ten złoty napis robi wrażenie zrobionego za pomocą brokatu :P




Wzmocnienia na dachu mają wbudowane cztery dodatkowe reflektory, a z tyłu jest uchwyt na koło zapasowe. Poza tym, nie ma tu wiele do opisywania...




Eeee...prawdę mówiąc, tył zawodzi, to najsłabiej odwzorowany element tego samochodu, poza zderzakiem i bocznymi wzmocnieniami, nie ma tu elementów wskazujących na tył auta. Jasne, to wina transformacji tej części auta, ale nie sądzę, żeby dla chętnych projektantów dodanie płyt imitujących drzwi było problemem...




TRANSFORMACJA



















TRYB ROBOTA



Ratchet, jak większość kolegów z The Movie, zachwyca swoim nietypowym designem, którego główna zaletą jest niewielka ilość elementów sugerujących, w co konkretnie się zmienia. Tak, wiem, że wczesniej pisałem, że wolę, jak widać części alt modu w trybie robota, ale specyfika The Movie jest zupełnie inna. W każdym razie, po transformacji uzyskujemy poteznie zbudowanego TFa, cierpiącego na ten sam co u Jazza syndrom przykrótkiego korpusu :P Ponownie mi to nie przeszkadza, bo dzięki temu Ratchet zyskuje optycznie wygląd silnego robota... Pierwsze wrażenie- bardzo pozytywne




Tył, jak zwykle...dużo cześci związanych z transformacją. Jednak nie ma tu przesadnego chaosu, wszystko wydaje się być względnie uporządkowane. Mimo wszystko, fajnie się to ogląda, jest na czym zawiesić oko :)




Głowa jest ciekawa, nieco humanoidalna (bo widać tu parę oczu, nos, usta, policzki itp.), ale widać też dużo mechanicznych detali (najlepsze są te wloty powietrza na policzkach), niestety nie wszystkie zostały należycie wyeksponowane- załatwiłaby to dodatkowa porcja lakieru, ale wiadomo jak to jest z nadmiarem farby u Hasbro :P




Korpus już widzieliśmy, gdy jeszcze formował przód samochodu, więc to zdjęcie to głównie formalność. Z drugiej strony, wygląda to w trybie robota naprawdę nieźle :)




Atak detali #1. Chciałem tu tylko zwrócić uwagę na bogate w detale boki nóg.




Atak detali #2- ramiona. Detale detalami, ale ciekawe są tu ręce- jak większiść TFów, Ratchet posiada niehumanoidalne łapska- są nieco szponiaste i do tego posiadają tylko 4 palce.




Krótki pokaz pozowalności Ratcheta.




Czas zapoznać was z pierwszą bronią, którą posiada Ratchet, a która jest wbudowana w jego prawe przedramię.







A jest nią rozkładany topór :)




W sumie na tle całego robota jest to broń mała, ale podobnie jak w przypadku sztyletów czy tym podobnych, nawet mała broń może zadać duże uszkodzenia, jeśli jest właściwie użyta...




Bronią jest też stelaż z dachu auta.




On dla odmiany rozkłada się w ogromny chwytak, który można otwierać i zamykać przesuwając to zielone coś na zapasowym kole u podstawy stelaża.




Chwytak można w trybie robota mocować na dwa sposoby. Jeden z nich to wpięcie go w gniazdo umieszczone na lewym przedramienu Ratcheta.




Drugi sposób to zamontowanie go na plecach (tryb spoczynku) robota, wczepiając bolec chwytaka w otwór widoczny powyżej.




Jednak tak jak w przypadku broni Jazza, ma to chyba tylko ładnie wyglądać, bo praktycznego zastosowania w tym jakoś nie widzę...




I na koniec Ratchet pochwali nam się całym swoim uzbrojeniem w jednej chwili :)



Czas na moje przemyślenia... Ratchet to bardzo porządny Transformer. Całkiem dopracowany tryb pojazdu (i do tego z kilkoma świetnymi detalami), tryb robota też jest bardzo dobry- ładny, stabilny przy pozowaniu i optycznie spory. Można by się doczepić jego nieco dziwnej broni, ale myśląc o niej jako o ozdobie, nie jest źle :) Więc tak, warto go kupować :) Tylko broń Boże nie kupować go w Smyku! Nie mówię tego, bo nie lubię Smyka, ale jaki jest sens pakować 140 zł w Voyagera (za taką cenę schodziły wcześniej Ultra), skoro na Allegro można go mieć za 120 już z transportem (jeśli nie taniej)? No właśnie :P





KONIEC

Dobra, ja wiem, że to nudne i powtarzalne, ale co ja poradzę na to, że jak dostaję coś od Hasbro, to nie ma o tym za wiele do powiedzenia (przynajmniej nic nowego)...W chwili pisania tego opisu to mój pierwszy i jedyny Movie Voyager... i tyle :P

Powrót do strony głównej