MOVIE BRAWL

Rozmiar: 31596 bajtów
Przynależność: Decepticon
Klasa: Deluxe
Transformacja: Czołg
Rok wydania: 2007
Producent: Hasbro

TRYB POJAZDU


Mili Państwo, oto Brawl, kolejny Decept TM) pojawiający się w filmie Baya. Pod inną nazwą, prawda (w filmie nosi wdzięczne imię Devastator), ale nie ma wątpliwości, że to on. I co by nie powiedzieć, imię "Brawl" pasuje do tego zielonego czołgu.




Powód? Tak nazywał się też jeden z członków wojskowej podgrupy Decepticonów z G1, Combaticonów (który też transformował się w czołg- pokazany tu kiedyś CR Dangar jest jego rekolorem). Oczywiście, obaj są podobni tylko w alt modzie, ale w świecie TF to już wystarcza.




Brawl jak na czołg, jest moim zdaniem bardzo dobrze wykonany- to chyba jeden z nielicznych czołgo-formerów (heh, ale wymyśliłem neologizm), o których mogę powiedzieć, że są całkiem realistycznie zrobione- pełno tu detali typu mniejsze wystające cześci, nity pancerza, czy kratownice nad gąsienicami. Co prawda mam lekkie wątpliwości, czy działó główne i wieżyczka nie są trochę za duże, ale to pewnie tylko moje subiektywne wrażenie...




A oto znak rozpoznawczy Movie Brawla- dwa zestawy pazurów (przyznam szczerze, nie mam pojęcia co robią- w filmie były wygięte do góry i chyba pomagały taranować/najeżdzać na przeszkody) wystające z przodu czołgu.




Tył, który formuje potem nogi, zawiera dwa zestawy różnych różności. Te na dole to jak na mnie tylko dowód , że projektanci nie mieli gdzie upchać stóp robota. Zaś górne różności to prawdopodobnie dodatkowe zbiorniki paliwa lub konternery na dodatkowy sprzęt (fani militariów, odczepcie się ode mnie, ja siedzę w TF, nie w maszynach bojowych ^^)




Wieżyczka to ciekawa sprawa. Składa się jakby z dwóch części- dolnej, podłączonej do głównego działa, oraz górnej, z dwoma mniejszymi działkami i dwa rakietnicami na bokach. Ta dodatkowa broń sprawia, że Brawl jako czołg wygląda po prostu jak mała forteca na gąsienicach (zupełnie jak słynne Cytadele z "Avalonu" Mamoru Oshiego)




A propo rakietnic, mają tą zaletę, że każda może się obracać niezależnie i wychylać w niemal dowolną stronę. Niby detal, ale strasznie mi się podoba :)




Jak każdy dobry czołg, Brawl ma też obracaną wieżyczkę (co wcale nie jest takie oczywiste u TFów z tym altem).




Ale co jeszcze ciekawsze, mniejsza wieżyczka również się obraca. No po prostu świetnie :)




TRANSFORMACJA





















TRYB ROBOTA


Kiedy Brawl przechodzi przemianę z czołgu w robota, staje się cudownie wyglądającym robotem wyglądającym jak rasowa maszyna do zabijania. Gdzie nie spojrzeć, widać broń. Dodajmy do tego świetnie wkomponowane elementy czołgu i dobrze dobraną mieszankę czerni i zieleni i uzyskujemy robota świetnie wyglądającego na półce :)




...ale jednak lepiej trzymać go przodem do widza- od tyłu wygląda skrajnie klocowato, do tego wisząca na plecach podstawa wieżyczki niektórym może przywodzić na myśl skorupy Wojowniczych Żółwi Ninja (i mówię to przy całym szacunku do Brawla i TMNT) ^^




Trudno mi jakoś się rozpisywać na temat głowy tego robota... Więc tym razem daruję sobie opis tego elementu. Ale jedno jest pewne- twarz Brawla jest pełna zła. I o to chodzi, w końcu to spragniony zniszczenia Decept :)




A teraz czas na najważniejszą sprawę w tym TFie- ramiona. Nie chodzi o to, czy są ładne, czy giętkie, ale o felerny sposób ich kotwiczenia przy korpusie- tutaj robi się to za pomocą zwykłego bolca wchodzącego w otwór w korpusie, co nie jest zbyt wytrzymałym łączeniem. W efekcie każda próba ruszenia ramion kończy się odczepieniem ramion od reszty ciała... jest to całkiem irytujące. Teoretycznie, problem można mocno ograniczyć dociskając mocno boczne klapy wieżyczki do wysięgników z ramionami, ale ryzyko pozostaje i tak...




Pokaz pozowalności Brawla. Jest całkiem nieźle, ale mogłoby być lepiej, gdyby nie zwieńczenia ud, które nie pozwalają stawom kulkowym nóg na mocniejszy wychył... więc tym TFem szpagatu nie zrobicie.




Kolejną z wielu broni Brawla są podwójne pazury zamontowane tuż za nadgarstkiem jego lewej ręki. Nie do końca wiem po co robotowi z taką iloscią broni strzelającej ostrza, ale pewnie po to by pokazać, że w walce wręcz Brawl też daje sobie radę (czy ktoś oprócz mnie widzi tu analogię do Heavyarmsa z Gundam Wing?). Dodatkowo do uchwytu pazurów podczepiono coś, co wygląda jak mały gatling...




I działo główne w całej okazałości. Spora spluwa, której konstruckja ciągnie się jeszcze mocno wgłąb wieżyczki czołgu. Lekko to przypomina Megatrona z jego przerośniętym działem fuzyjnym :) Działo oczywiście strzela pojedyńczym pociskiem, który jednak fanom realizmu radzę wyjąć :P




A po co było to? Chyba, żeby pokazać jakoś obie bronie naraz...



Zbliżamy się do końca tej galerii, by zadać sobie odwieczne pytanie... Czy warto inwestować w tego TFa. Cóż, powiem tak. Od strony wizualne Brawl nie zawodzi i świetnie sprawdza się jako ciekawy dodatek do ekspozycji TF. Ale jeśli chodzi o funkcje dodatkowe i pozowalność (i zwłaszcza te przeklęte ramiona), mogłoby być lepiej. Ale decyzja i tak wasza (jak również uszczuplenie portfela, którego przy tym doznacie :P).




KONIEC

W przypadku Brawla nie będzie epickich podsumowań... bo TFem tym zainteresowałem się dopiero, gdy wpadł mi w ręce dzięki uprzejmości Hasbro. Tadaaa! Finito :P

Powrót do strony głównej