TRANSFORMERS: GENERATION 2 MIXMASTER



Przynależność: Decepticon
Podgrupa: Constructicony
Transformacja: Betoniarka
Rok wydania: 1991
Producent: Hasbro

Tekst i zdjęcia: Fear Factor
Korekta: McGazda
Materiał dodany: 15.10.2010

___

Czasami przychodzi taka chwila, gdy jakaś figurka się znudzi i na jej miejscu pojawia się następna. Kolekcjonerzy zasłaniają na półce stare egzemplarze nowymi, dzieci wyrzucają stare Transformery w kąt i męczą rodziców o następne. A gdy mamy już więcej niż tylko jedną rzecz, to automatycznie zaczynamy je porównywać. Dlatego też przy tworzeniu galerii Mixmastera porównałem go z innymi Constructiconami. Do niego samego mam wielki sentyment - raz, za jego występ w serialu (kocham takich wariatów), dwa, bardzo lubiłem i lubię do dziś figurki z G2. Jak wypadł nasz Pan Mikser? Zapraszam do lektury.


TRYB POJAZDU


 

Mixmaster transformuje się w betoniarkę. No bo W końcu jak można wyobrazić sobie team maszyn budowlanych bez kultowego gruchowozu? :D Potrafił on (jak pamiętamy z serialu czy komiksów) wrzucić do swojego piekielnego tygla praktycznie wszystko, nawet części samochodów i budynków, a potem przerabiać je na dowolny materiał. Umiejętność unikatowa i bardzo użyteczna. Alt-mode jest zatem strzałem w dziesiątkę. Koła betoniarki pokryte są ładnym, błyszczącym chromem, tak samo chłodnica. Sam Mixmaster jest prawie całkowicie żółty z drobnymi fioletowymi akcentami. W tym kolorze mamy elementy podwozia, a także przednią szybę kabiny kierowcy. Bocznych szyb nie ma, więc możemy spokojnie zajrzeć do kabiny Mixmastera (lojalnie uprzedzam, że nic ciekawego tam jednak nie znajdziemy). Na dachu kabiny umieszczona została insygnia Decepticonów.

Z tyłu widnieją znaki ostrzegawcze w postaci czarnych pasów na jaskrawym tle. Rzuca się w oczy schludnie wykonana gruszka betoniarki (obracalna) oraz imitacja podajnika cementu z tyłu.

Betoniarka jest strasznie kanciasta, lecz ma to moim zdaniem swój plus. Po pierwsze Mixmaster specjalnie nie odróżnia się przez to od reszty ekipy, po drugie kultywuje surową roboczą stylistykę. Do tego tradycyjnie alt-mode jest przemyślany, a nie "naciągany" (jak to bywa w obecnych figurkach). Po prostu nie można się do niczego doczepić. No, prawie do niczego - Mixmaster jest klockiem, którym łatwo można się znudzić, szybko może stać się którąś tam figurką w kolekcji, zasłoniętą przez nowsze. Mnie osobiście przypada do gustu z racji mojej sympatii do Constructiconów, ale innych kolekcjonerów może rozczarować. Nie ma się czym bawić, nie ma niczego szczególnego do podziwiania, mało co zachęca do zdjęcia z półki czy wyciągnięcia z pudełka. To po prostu zwykła zabawkowa betoniarka. Jak wiadomo - figurki sprzedawane były oddzielnie w formie samodzielnych robotów, stąd Mixmasterowi się oberwało podwójnie.

A propos obrywania - Mixmaster potrafi się bronić. Element mocujący na dachu pozwala na przypięcie jego karabinu. Sama spluwa jest jedną z lepiej wykonanych broni palnych, jakie możemy znaleźć u Constructiconów . Jedynie ta należąca do Hooka bije pukawkę Mixmastera na głowę.

Cała galeria nie mogłaby się obejść bez podziwiania chromowanego frontu Mixa. Jest naprawdę cudowny i warto zawiesić na nim oko choć na chwilę. Widzimy również dwie boczne wypustki, które imitują przednie światła. Kto poczuł róż w sercu, ten wie o co mi chodzi.


TRYB ATAKU


A teraz prawdziwa miazga. Mixmaster może siać spustoszenie nie tylko za pomocą zainstalowanego na dachu karabinu. Można mu dopiąć również pistolet Devastatora, który służy zarówno jako ogromne działo, jak i rura z wysięgnikiem do wylewania cementu. Najlepszy tryb ataku ze wszystkich Constructiconów.

Spluwa Devastatora stanowi około 3/4 długości Mixmastera. Niestety, nie ujrzymy go wraz z paroma elementami w pudełku z figurką. Należy sobie dokupić ze szrotu czy też znaleźć przystępnie wykonaną podróbkę Miksera i zabrać jej akcesoria.


TRYB ROBOTA


Po błyskawicznej transformacji mamy naszego Constructicona w postaci robota. No i tu zaczynają się schody. Jego sylwetka, powiedzmy szczerze, jest typowym przykładem statuetki. To właściwie duży sześcian z doczepionymi rękoma. Mixmaster nie posiada niezależnych nóg. Ba, on nawet nie posiada nic co by wskazywało, że ma dwie oddzielne nogi (nie licząc cienkich, chromowanych belek)! To właściwie osadzony na podeście inwalida, do tego z ogromnym zadaszeniem nad głową. Brakuje mu wyrzutni rakiet, która montowana jest wewnątrz szczelin jego mocarnego "kapelusza". Nie dodano jej do kompletu, a szkoda, bo byłoby to miłe uzupełnienie. Ale wróćmy jeszcze do kwestii tych nieszczęsnych nóg. Jest jedna rzecz, która przemawia na ich korzyść - poprzez ten patent kabina pozostała jednolitą częścią i nie musimy oglądać jej przepołowionej wzdłuż. No i Mix nie ma najmniejszych problemów z idealnym staniem na baczność.

Z tyłu nie mamy niczego ciekawego. To po prostu postawiona do góry gruszką (która formuje teraz coś a'la plecak) betoniarka z odwróconą kabiną.

Kolejny widok na Mixmastera - tym razem z półprofilu. I tu ciekawa rzecz - głowa Miksera zachowała normalne kształty. Nie jest spłaszczona jak praktycznie wszystkie pozostałe figurki z teamu. Mały plus, ale zawsze coś.

Ręce pozwalają trzymać bez problemu karabin własny robota, jak i ogromną broń Devastatora równocześnie. Oczywiście wygląda to nieco zabawnie, bo w porównaniu do samego Mixa mogłaby być ogromną bazooką, ale jak widać jest on w stanie się z nią bez problemu obejść.

Coś dla Gundamiarzy. Mixmaster wraz z HG 1/144 Tieren Taozi z Gundam 00. Jedyny Gundam jakiego posiadam i zarazem ciekawy eksperyment. Nasz różowy gość z Japonii jest znacznie większy od swojego amerykańskiego (choć żółtego) kolegi i Mixmaster spokojnie mógłby być jego dzieckiem. Jak widać Tieren lubi pozować do fot. Kto chce recenzję Gundama - ręka w górę!

Tymczasem czeka już nowa partia prefabrykatów. Następnym gościem Fear Factor Show będzie nikt inny, tylko Hook, któremu nieco bardziej posłodzimy. A co z gościem dzisiejszym?

Niestety, to najgorszy z Constructiconów. Najsłabiej wygląda w robot-mode, w alt-mode jest najmniej okazały (mimo pięknie wykonanego frontu). Broni się jednak schludnym wykonaniem, prostotą budowy i normalną konstrukcją głowy. Małym plusikiem jest też design jego broni. Do tego posiada najmocniejszy tryb ataku. Osobiście szanuję go z racji wspomnień z dzieciństwa, jak i jego daty. Niemniej, muszę ma dać najsłabszą notkę wśród Constów, czyli 3. Czy Hook uraczy nas lepszymi widokami? Dowiemy się już niebawem.

KONIEC


Powrót do strony głównej