TRANSFORMERS: GENERATION 2
HOOK


Przynależność: Decepticon
Podgrupa: Constructicony
Transformacja: Dźwig samojezdny
Rok wydania: 1991
Producent: Hasbro

Tekst i zdjęcia: Fear Factor
Korekta: MacGazda

Materiał dodany: 06.01. 2011

To on zauważył, że Autoboty wyciągnęły ciężką artylerię w postaci Dinobotów. To on wiedział, że miejsce do wiercenia tunelu do jądra Ziemi było niestabilne geologicznie. To on rozebrał na kawałki Optimusa Prime'a, by potem zrobić z nich mechanicznego aligatora. To on nazwał Scavengera głupcem, a Soundwave'a pozbawionym charyzmy nudziarzem. To on bawił się doktorem Mindbenderem niczym figurką GI Joe. To jego perfekcjonizm doprowadza pozostałe Constructicony do szału. To on tworzy głowę, ramiona i klatkę piersiową Devastatora. Wiecie już o kim mowa? Jeżeli pomyśleliście o Hooku - brawa dla Was. Bo to on będzie bohaterem naszej dzisiejszej galerii.


TRYB POJAZDU

Tutaj Hook jest niczym innym jak wzorowo wykonaną repliką popularnego pojazdu budowlanego, jakim jest samojezdny dźwig. W całości wykonany został w kolorze żółtym (z wyjątkiem szarej głowicy żurawia, jak i masy chromowanych części). Okna obu kabin dźwigu pomalowane zostały natomiast w kolorze fioletowym. Wszystko ozdabiają drobne detale, takie jak naklejki na ramieniu czy też logo Decepticonów tuż nad błotnikiem przedniego koła. I tu mała ciekawostka. W przeciwieństwie do Long Haula czy Scrappera posiada obie kabiny po prawej stronie, a nie po lewej. Wygląda na to, że Hook pobrał prosto z Anglii (czy innego kraju gdzie obowiązuje lewostronny kierunek ruchu) nie tylko akcent, ale i tryb dźwigu.

Z tyłu nasz perfekcjonista wygląda okazale. Naklejki na zderzaku imitują światła tylnie, po lewej stronie mamy zaś bolec, który nie pojawia się tu bez powodu. Pozwala on zamontować napierśnik Devastatora do klatki piersiowej, którą tworzyć będzie właśnie Hook. Jak widać cały przedział między kabiną kierowcy, a zespołem dźwigu pokryty jest chromem i obfituje w elementy metalowe.

Sam dźwig ma parę fajnych bajerów. Z jednej strony ramię obraca się o 360 stopni, do tego też podnosi się prawie o 90 stopni. Przy okazji możemy je rozsunąć, żeby uzyskać odpowiednia długość (tak samo jak w oryginale w stali 1:1). Dzieciaki mogą się zatem pobawić w plac budowlany, starsi kolekcjonerzy mogą użyc Hooka do odgrywania jakieś scenki, fotokomiksu czy czegoś w tym stylu. Ten tryb pojazdu jest po prostu boski.

Do czego służy ten bolec z prawej strony? Tego elementu oczywiście nie dostaniecie, jeżeli zamierzacie kupić G2 Hooka z wydania Euro. Pozwala on zamontować do Hooka przetransformowanego Bonecrushera, który formuje lewe ramię Devastatora. Jak wiadomo - Hook i Scavenger padli ofiarami kastracji. Sam element udało mi się cudem zdobyć i nie jestem nawet pewien czy to oryginał. Szkoda, że nie znalazłem już metalowego elementu do Scavengera i muszę sobie radzić białym elementem z jego obrzydliwej podróbki.

Zerknijmy raz jeszcze, lecz teraz na lewą stronę. Nic tu ciekawego nie ma. Smaczki odchodzą wraz z kabinami i okienkami, których po lewej stronie nie uświadczymy. Jedyną rzeczą o jakiej nie wspomniałem to podpora. Ramię dźwigu może spoczywać na podporze i nie leży bezpośrednio na nadwoziu, kabinie czy jakimkolwiek innym elemencie, który nie ma do tego zastosowania.

Hook może przenosić broń, którą montujemy w gnieździe po prawej stronie od kabiny. Niestety, gniazdo jest dość luźne i broń nie będzie w nim siedziała sztywno, zapewne prędzej czy później łatwo wypadnie. Stąd należy uważać na to, żeby broń przypadkiem nam nie zginęła.


TRYB ATAKU

Tryb ataku...Oczywiście, że bez tego trybu nie ma zabawy, lecz niestety nie jestem w stanie pokazać go w pełni. Mimo zamontowania karabinu oraz "pudła", którym jest złożona głowa Devastatora, brakuje jeszcze jednego elementu - mianowicie head guna. Tak jest. Z prawej strony głowy dopinane było żółte działo (widać zresztą przygotowane nań gniazdo). Badziewie, które w rzeczywistości w ogóle nie istniało, bo kto widział Devastatora w serialu czy komiksie z jakąś armatą przymocowaną do łepetyny? To po prostu, co tu dużo mówić, chybiony patent. Chybiony jak chybiony, ale nie zmienia to faktu, że figurka pozostaje niekompletna. Jedynie w trybie ataku stanowił ów karabin dodatkowe uzbrojenie Hooka, ale powiedzmy sobie szczerze - kto trzymałby naszego mistrza perfekcji w trybie pojazdu? Na koniec jeszcze jedna uwaga - w tym trybie Hook musi mieć ciągle podniesione ramię żurawia.


TRYB ROBOTA

W trybie robota Hook łączy typowe tradycje swoich kompanów. Raz, posiada nogi, które formują się poprzez odwrócenie przodu lub tyłu danego pojazdu. Dwa, jest klockowaty. Do tego ma ogon z tyłu i pozowalnośc jest minimalna lub nie ma jej w ogóle. W końcu to konstrukcja z 1985 roku. Na uwagę zasługuje piękna klatka piersiowa, bogato zdobiona przez naklejki, które osobiście bardzo mi się podobają.

A oto i ogon Hooka... czyli po prostu ramię dźwigu, z którym nie ma co zrobić. Nie przeszkadza ono na szczęście figurce w staniu o własnych nogach, troche nawet ją stabilizuje. Po za tym nic ciekawego nie obejrzymy.

Za to ciekawa jest jedna rzecz - karabin Hooka. Siewca geniuszu jako jedyny w szeregach Constructiconów posiada gnata, którego można określić per "broń palna" bez wyrzutów sumienia. Bardzo mi się podoba jego kształt, wyraźnie widoczny magazynek z przodu, do tego celownik optyczny na szczycie. Szkoda tylko, że jego właściciel ledwo jest w stanie utrzymać tą wspaniałą spluwę w dłoni - ba, on ma problem z utrzymaniem wyciągniętej ręki. Ta część figurki zużywa się właśnie najszybciej i mam problem z jej użytkowaniem. Przykry skutek uboczny jedynego możliwego do zastosowania w transformacji patentu - rozsuwanych ramion.

Byłbym zapomniał... Twarz - czyli prawdziwe cudo. Nie dość, że (w odróżnieniu od swych kompanów) Hook ją posiada, to jeszcze jest całkiem ładnie odtworzona (są nawet charakterystyczne "sunglasses" zakrywające optyki). Usta i nos może są za małe i nie do końca wyrażne - ale przynajmniej Hook je posiada. Minusów więc brak? Niezupełnie - morda perfekcjonisty jest mało stabilna; w moim modelu cały czas opada na dół.

Bonecrusher już oczekuje na przesyłkę od Hooka. Panom nie przeszkadzamy i przystępujemy do oceny. Bez watpienia póki co to najlepszy Constructicon. Ma wspaniały tryb pojazdu, a w nim ruchome ramię dżwigu, imitację świateł, drzwi i dużo okienek. Chrom jak zawsze zachwyca. Jego tryb ataku osobiście mi się nie podoba, może gdybym posiadał boczną armatę... W trybie robota nie jest może tak seksowny jak powinien, ale nie jest to drugi Mixmaster. Ze względu na genialny tryb pojazdu i niezły tryb robota wystawiam mu ocenę 4+. Domyślacie się kto będzie następny? :)

Do zobaczenia!

 

KONIEC


Powrót do strony głównej