TRANSFORMERS: DARK OF THE MOON
RATCHET


Przynależność: Autobot
Transformacja: Zmodyfikowany samochód Hummer H2
Klasa: Deluxe
Rok wydania: 2011
Producent: Hasbro

Tekst: Wreckage
Zdjęcia: Wallas
Materiał dodano: 07.08.2011

Miesiąc temu na ekrany kin trafiła trzecia część Transformers. Czyli Dark of the Moon. Jak można było się spodziewać, od razu dostaliśmy wysyp figurek spod znaku tej serii. Przy ilości figurek jakie do nas trafiają, można spotkać się z tymi lepszymi i tymi trochę gorszymi Transformerami. A do jakiej grupy zalicza się nasz dzisiejszy gość Ratchet? Sprawdźmy to.


TRYB POJAZDU

W dwóch poprzednich częściach Movieverse, Ratchet zamieniał się w zmodyfikowanego Hammera H2. Nie inaczej jest tym razem. Aczkolwiek w tej edycji figurka Ratchet’a została pomniejszona z Voyagera na figurkę klasy Deluxe.

W nowej części Bayformersów, nasz Autobot dostał nowe malowanie. Głównym kolorem dalej jest oczywiście zielony ale Ratchet w trybie pojazdu dostał też sporo białego. Może i nie jest teraz tak charakterystyczny dla swojej jednostki ale mnie ta zmiana przypadła do gustu. Zawsze to lepsze od jednolitej barwy.

Rzut z boku ukazuje nam wcześniej już znaną budowę tego pojazdu oraz parę ciekawych elementów. Mamy tutaj znaczek Autobotów, umieszczony w czerwonej obręczy z hasłem „SEARCH & RESCUE” oraz niżej położonym „ FIRE DEPT.”. Dwu kolorowe malowanie wzbogaca również żółty napis „Fire Rescue”, położony na boku tylnej dobudówki wraz z numerem „E4”. Miłym dodatkiem też jest czerwono-żółty pasek na przedniej części karoserii.
Z tej strony widzimy również że spod auta nie wystaje za wiele elementów trybu robota. Jest dobrze.

Od przodu nasz Hammer wygląda praktycznie tak samo jak jego pierwsza wersja Voyagera z pierwszego filmu. Ładny grill, zderzak z uchwytami do holowania oraz wciągarką, dodatkowe wzmocnienie konstrukcji z trzema reflektorami. Nie zabrakło tu również pomalowanych przednich świateł i kierunkowskazów. Jedynie czego tu brakuje a co wersja Voyager posiadała to napis HUMMER na grillu. Ale przez rozmiary, jakie literki by musiały posiadać, ich brak mogę zrozumieć.

Z tyłu także nie zabrakło wzmocnień. Nie brakuje tu również tylnych świateł, niestety tym razem nie pomalowanych oraz górnych dodatkowych, widocznych również z boku pojazdu. Mimo że to Deluxe w porównaniu do większego poprzednika, ta wersja dostała panel imitujący tylne drzwi oraz pomalowane okna. Szkoda tylko tych nie pomalowanych świateł a byłoby naprawdę ekstra.

Góra też jest niczego sobie. Wzmocnienie jest, tak samo koło zapasowe i parę dotykowych detali. Na górnym wzmocnieniu nie zabrakło także dodatkowych reflektorów. Samo okratowanie zachodzi na przedni dach kabiny, na którym umieszczony jest płaski element imitujący kogut/syrenę, jak sądzę. O zapasówce powiemy sobie jeszcze później.

Czas na porównania. Pierwsze z innymi kolegami tej samej klasy. Czyli Generations Sergeant Kupem oraz Movie Salvage. Widzimy tutaj że Ratchet jest zdecydowanie za mały. Normalnie to H2 powinien nad nimi górować.

Oraz drugie z wspomnianą wcześniej wersją Voyager z 2007 roku. Mimo że to dwie inne serie i klasy, wspólnych cech im nie brakuje. Oczywiście kilka różnic też, jest jak sami widzicie.

A tutaj powód zmniejszenia figurek spod znaku Dark of the Moon. Czyli jednocześnie lubiana i nie lubiana broń Mechtech. Ratchet do swojej dyspozycji dostaje całkiem zgrabny karabin maszynowy. Widziany w jego rekach podczas RotF i DotM. Co dobrze świadczy o projektantach.

Broń tą możemy doczepić, w tym trybie do koła zapasowego, położonego na dachu. Spierałbym się czy taki kąt pozwala mu na ostrzał nadjeżdżających wrogów ale do zestrzelenia paru latających Decepticonów, nadaje się idealnie.

Główną funkcją broni Mechtech jest oczywiście możliwość przełączenia jej w drugi tryb. Z początku nie byłem pewny co do tego ale po kupnie tej figurki zmieniłem zdanie. Teraz uważam to za bardzo fajny patent i urozmaicenie zabawy z tymi figurkami.
Karabin Ratcheta po przestawieniu wajchy, zamienia się w piłę. Samo ostrze posiada kilka fajnych detali. Szkoda że w figurkach klasy Deluxe broni tej nie można zablokować w drugim trybie.

Co więcej karabin wyposażono w dodatkowy mechanizm, który napędza pilę aby się kręciła. No tak, możliwe jest to tylko przy przemianie ale bajer niezły. I daje to całkiem niezła frajdę. Wypadałoby tu także powiedzieć „w końcu”. W końcu Ratchet dostał swoją piłę z jedynki. Coś czego sama wersja Voyager by się nie powstydziła.

Choć cała budowa jest całkiem spójna z boków mamy widoczne przeguby. Ale nie martwcie się bo jest na to sensowne wytłumaczenie.

Otóż z boku ukryty jest kolejny port na broń Mechtech. Drugi taki sam jest po drugiej stronie pojazdu Wystarczy odsłonić panel z ukrytym portem by móc cieszyć nowym miejscem na broń.

Do portów pasuje zarówno każda broń Mechtech jak również każda inna broń z uchwytem 5mm.

Czas na transformację. I tu słówko o niej. Transformacja Ratcheta jest prosta i bezproblemowa, jest również ciekawa i ma kilka fajnych zastosowań. Transformacja nie sprawia żadnych kłopotów ani w jedną ani w druga stronę. Co jest kolejnym plusem dla figurki.


TRYB ROBOTA

Na pierwszy rzut oka Ratchet po transformacji prezentuje się całkiem dobrze. Silna budowa, dobre proporcje oraz dobra dawka detali, piszą się na plus. Kolorystycznie dochodzi więcej czarnego, biały nadal jest widoczny na niektórych elementach. Pierwsze wrażenia – pozytywne.

Z tyłu tradycyjnie. To co nie potrzebne z poprzedniego trybu trafia na plecy. Tutaj plecak figurki formują elementy przedniego dachu i część tylniej paki.

Z boku widzimy wyprostowaną posturę naszego bohatera. Choć początkowo były głosy że Ratchet ma krzywe nogi, w rzeczywistości utrzymują one linie prostą. Równie widoczny jest tu plecak tejże figurki. Nieco odstaje od głównej budowy co może wizualnie nie wygląda najlepiej. Jednakże dzięki temu, że plecak jest oddalony, nie przeszkadza on aż tak bardzo w pozowaniu nóg. Tylko gdzie ta głowa?

Głowa jest oczywiście na swoim miejscu. Osadzona jest na stawie obrotowym umożliwiającym obrót o 360 stopni, niestety nie ma możliwości patrzenia się do góry. Trochę szkoda. Sama głowa jest humanoidalna, widać tu oczy, nos, usta itp.. Jest także dobrze pomalowana, chodź może malowanie mogło być inaczej skomponowane. Tak żeby bardziej odwzorowywała pierwowzór. Cóż nie można mieć wszystkiego.

Warto też dodać że podświetlenie oczu jest perfekcyjne. Przejrzyste i ładne. Na fotce oczy zdają się być niebieskie ale tak naprawdę bliżej im do turkusowego. Ale dziewczyny pewnie mają inne zdanie.

Budowa korpusu jest nieco inna jak w przypadku Voyagera. Nadal jest silnie zbudowana ale grill nie jest już obrócony spodem do góry. Również uniknięto efektu zbyt krótkiego korpusu. Zderzak opuszcza się na dół blokując cały element na swoim miejscu. Ramiona osadzone są w korpusie przy pomocy stawów kulkowych. A że nie są niczym zablokowane możemy nimi obracać w różne strony, według swego uznania.

Nogi są uformowane z tylniej dobudówki trybu pojazdu. Posiadają spory zakres ruchowy oraz wiele detali, które niestety czasem są dla oka niewidoczne. Przyczyną tego jest brak dodatkowych malowań. Przez ich brak nogi wydają się trochę nudne a jednocześnie wiele tracą. Aż się prosi o domalowanie. Dodatkowe porty na broń Mechtech z trybu pojazdu umieszczone są z boku na piszczelach. Zapewne widzicie ten czarny element w udach Ratcheta? Jest tam ukryty dodatkowy staw obrotowy. Dodatkowo daje to efekt budowy warstwowej/panelowej, całkowicie wprowadzonej przy figurkach z Movie.

Ręce naszego medyka również są nie gorsze i są ładnie zrobione. Dłoń tym razem posiada 5 palców a nie 4 i ma pewien zakres ruchu. Czarne detale na przedramieniu komponują się z budową całej figurki, na której nie brakuje dodatkowych umocnień. Ostatni pręt jest nieco grubszy. Wydawać by się mogło że jest to nowo wprowadzony port 3mm. Dla fanów tych zaczepów mam złą wiadomość. Niestety bronie z tym uchwytem tu nie pasują. Pręt mimo wszystko jest troszeczkę za cienki. A szkoda bo figurka zyskałaby na funkcjonalności.

Próba pozowalności. Ratchet posiada 25 całkiem fajnie umieszczonych i wykorzystanych stawów. Dają mu one spory zasób ruchowy i możliwości. Brakuje tu tylko stawu obrotowego w pasie bądź korpusie. Nie rozumiem czemu go nie posiada. Miejsca według mnie jest wystarczająco aby dać tam staw obrotowy nawet ten najmniejszy. Hasbro tym razem rozczarowuje.

„Autoboty, do boju!”
Wszystko pięknie, ładnie ale staw w pasie jednak by się przydał. Co do zakresu ruchu ramion nie mam żadnych zastrzeżeń .

Czas dozbroić naszego bohatera jego bronią Mechtech i skopać paru Conom tyłki. Pewien mój kolega by powiedział „wygląda to iście zajefajnie”.

Mimo że na co dzień Ratchet to medyk, czasem lubi zasięgnąć po broń palną. Pozowalność znowu nie zawodzi. Zapomniałbym dodać że stopy mają staw kulkowy dzięki czemu takie pozy to nie problem. W końcu medyk twardo stąpać musi.

A tu porównanie najstarszej wersji z najnowszą wersją filmową tej postaci. Mimo że figurka z DotM jest mniejsza, wydaje mi się lepsza od poprzednika.

A tutaj porównanie z kolegami z tej samej serii. Czyli Starscreamem i Crankcase'em, wszyscy w tej samej klasie wagowej. Wszystkie utrzymują równy poziom.

A tu kolejna niespodzianka. Podobna do tej z trybu pojazdu.
Otóż nasz kolega ma schowane jeszcze dwa porty Mechtech na swoich barkach (po jednym z każdej strony). Razem w tym trybie Ratchet ma 8 portów + jeszcze jeden w kole zapasowym na plecach. No ale zaraz, zaraz. Skąd się wzięły jeszcze dwa dodatkowe?

Tutaj macie odpowiedź. Dłonie od spodu również potrafią utrzymać broń.
Jak widać Ratchet bez problemu umie sobie poradzić z większą ilością spluw. A podobno jest to oficer medyczny.

Ratchet to dobra figurka. Tryb pojazdu jest świetny. Fakt brakuje mu pomalowanych tylnich świateł ale i tak jest w porządku. Dodatkowo ma aż 3 porty na broń. Gdzie np. Bumblebee ma tylko jeden. Tryb robota powiedzmy sobie jest dobry. Ma swoje zalety jak pozowalność choć i tutaj mogłoby być jeszcze lepiej. Na plus idzie ogólna budowa i wygląd. Figurka wydaje się być silna i masywna. Ratchet ma też pewne wady w tym trybie. Jak np. za mało pomalowane nogi czy troszkę za duży plecaczek. Wiadomo jak to jest w Hasbro z nadmiarem farby no ale mimo wszystko niedosyt jest. Do głównych zalet na pewno trzeba zaliczyć broń Mechtech. Karabin maszynowy z wysuwaną piła to dobre połączenie. I do tego sensownie dobrane, czego np. w przypadku DotM Starscreama powiedzieć nie możemy.
Więc do którego typu figurek zalicza się nasz dzisiejszy bohater galerii? Zdecydowanie do tej lepszej strony. Może i nie jest to aż tak świetna figurka jak Megatron ale warta zwrócenia uwagi. Figurka zadowala funkcjonalnością, pozowalnością i wyglądem. Jedynie co przeszkadza to zbyt wysoka cena w większości sklepach. Dla fanów tej postaci, Autobotów czy też ludzi szukających dobrych figurek jest to propozycja godna rozważenia i kupienia. Zdecydowanie polecam!

Ocena 8/10


PRZED ROZPAKOWANIEM

 

 

KONIEC


Powrót do strony głównej