Gigatron to japońska wersja RID Megatrona, która po za nazwą i kilkoma detalami kolorostycznymi niczym się nie różni od Amerykanina. Ale od innych Tfów z RID/CR różni się i to bardzo. Wyobraźmy sobie dowódcę, który naprawdę jest potężny i który w stu procentach potrafi wykorzystywać w walce swojej atuty bycia Transformerem i zdolność transformacji. A bądźmy szczerzy, gość ma się w co zmieniać (tyle tego jest, że nawet sobie darowałem okienko "Transformacja" w informacjach ogólnych...) W każdym razie, czas na opis właściwy. Kolejne transformacje są przedstawiane w kolejności, w jakiej pojawiały się w instrukcji od tego robota. Tryb nietoperza jako pierwszy :) Tryb ten przypomina zbitą masę z dwoma skrzydłami, ale to przedsmak tego, co czeka Was dalej...
Kłopot z wielozmiennymi Tfami jest taki, że trudno o nich mówić- wszystkie tryby mają wiele cech wspólnych, co utrudnia wysławianie się o pojedyńczych formach... Ja jednak podejmę wyzwanie (nie, nie to Actimela) i przypadku tej galerii będę starał się mówić o cechach charakterystycznych tylko dla danego trybu. Tutaj taką cechą jest nietoperzy pysk, który został jakby doczepiony do głowy robota. Nie wygląda to może tak super jak w serialu, ale nadal jest dobrze. Pysk jest malutki, ale widać na nim charakterystyczne pomarszczenia i białe ząbki. Japończycy to jednak mają talent do malowania bardzo małych elementów...
Jeden z moich trzech ulubionych trybów. Smoczek wygląda groźnie i po prostu ładnie. Choć ewidentnie jest to nawiązanie do G1 Doublecrossa, to tryb ten zdołał wytworzyć własny klimat, za co bardzo go lubię.
Głowy smoczka z bliska też wyglądają bardzo ładnie i jak cały tryb, drapieżnie. Mają nawet ząbki i czerwone języki... A to co widać u podstawy, między szczękami, to lufy miotaczy ognia. Smok ogniem zieje i nawet jak jest mechem, powinien mieć tą funkcję.
Tryb trzeci, dedykowany funkcji lotu. Biorąc pod uwagę ilość oddzielnych części i zawiasów zastosowanych w tym Tfie, naprawdę można docenić fakt, że ten tryb ma w miarę opływowy kształt, nawet mimo "nietoperkowatych" skrzydeł. Mam wrażenie, że tym trybem inspirowany był Energon Megatron- zarys przodu jest niemal identyczny. Na tym zdjęciu widać też porządnie po raz pierwszy broń Gigatrona, tutaj zamontowaną u podstawy kokpitu.
A o to kokpit we własnej osobie z bliska. Podzielona na trzy części czerwona owiewka prezentuje się bardzo ładnie, jak zresztą cały przód, bogaty w różne wzorki. Tuż za dziobem mamy nawet wygrawerowany zestaw ząbków, wykorzystywanych w innych trybach...
Tryb auta. Jak pokazywałem Gigatrona w tej formie moim znajomym, od razu stwierdzali, "że to chyba jakaś nowa wersja Batmobila". Pojazd ten faktycznie może przywodzić takie skojarzenia, zwłaszcza przez te złożone skrzydła z przodu... Jednak jest to jeden z nielicznych trybów, który posiada części dedykowane tylko dla siebie.
Konkretnie: koła. Bardzo ładnie wkomponowane w resztę Tfa i do tego świetnie wykonane. Przednie są wbudowane w skrzydła i mają kremowe kołpaki.
Tylne są wbudowane w przedramiona robota, również posiadają złoty zderzak oddzielający je od otoczenia oraz czerwony, lekko przeźroczysty kołpak.
Ok...to chyba najbardziej niekonwencjonalny z trybów Gigatrona i pierwszy taki przypadek w historii TF. Skrzydła, nawet złożone, wyglądają tu nieco dziwnie, ale pozowalność ręki to wynagradza. Rączka ma bowiem niema tyle samo stawów, co ludzka ręka, co pozwala pokazywać tą ręką różne gesty i znaki (także ten "międzynarodowej przyjaźni") >:D Na dodatek na spodzie jest mały lewarek, którego pociągnięcie ściągnie paluchy do środka, jakby zaciskając pięść. Ciekawy, ale nie do końca użyteczny moim zdaniem bajer :P
To tyle jeśli chodzi o "oficjalne" tryby Gigatrona, pokazane na jego pudełku. Czas przejść do czterech dodatkowych, które znajdują się tylko w japońskiej instrukcji do tego robota :D Zaczynamy od trybu gryfa, który poza trybem robota, wygląda zdecydowanie najdostojniej. Wygląd, który podświadomie wywołuje uczucie szacunku i wcale nie wciskam tu kitu. Do tego to jeden z największych optycznie trybów.
Drugi tryb smoka, który dosłownie odwraca kota ogonem- teraz ogon dwugłowego smoka formuje głowę i na odwrót. Nie jestem pewien, czy to konwencjonalny wygląd jak na takiego gada, ale to Japończycy projektowali tego potwora, nie ja. W każdym razie, dobrze, że ten tryb jest, im więcej alt modów , tym zabawniej...bo nigdy nie wiadomo, z jaką formą teraz wyskoczy przeciwnik :D
Ten tryb z kolei budzi największe wśród fanów kontrowersje. I poniekąd się z nimi zgadzam. Bo owszem, to wygląda jak słoń, ale tylko od przodu- taki jest kłopot właśnie, gdy próbuje się zrobić coś mając do dyspozycji mniej materii niż potrzeba.. Ale od przodu w gruncie rzeczy, wygląda to całkiem nieźle :)
Ostatni alt mode, chyba zresztą najbardziej futurystyczny ze wszystkich. Bo nie do końca sobie wyobrażam, jak takie coś może unosić się na ziemią i wodą ^^ W sumie najlepiej ten tryb określić krzyżówką trybu samochodu i trybu samolotu... Już bardziej to mi wygląda na wyścigówkę ala Wipeout...
I dochodzimy do najlepszego trybu, do formy robota. W tej postaci Gigatron wygląda naprawdę dobrze. Dominują tu ciemne kolory, które dobrze oddają klimat tego robota (zwłaszcza jak się wie, że jego wersja rozwojowa ma przedrostek Devil). Najbardziej mi to przypomina jakiegoś opancerzonego demona, co biorąc pod uwagę osobowość tego robota, jest dobrym skojarzeniem.
Z tyłu widać zamontowane na plecach skrzydła oraz nos odrzutowca, który w sumie dobrze tu pasuje- akurat w tym przypadku cieszę się, że jest on stałym elementem robota,a nie jego bronią, jak to ma miejsce choćby u G1 Overlorda.
Głowa to bardzo fachowy element tego robota. Czerwone oczy, kremowa cera, stanowczy ale sceptyczny wyraz twarzy, to wszystko nadaje Gigatronowi surowy i poważny wygląd. Do tego czerwone zwieńczenie głowy, fioletowe wstawki na bokach głowy i złote pazury oplatające policzki.. Autentycznie, jakiś demoniczny wojownik. Miodzio!! Warto też zwrócić uwagę na korpus robota Pomijam fakt, że cały jest odblaskowy i ładnie wykonany, ale do tego na samym środku ma wtopiony symbol Predaconów, co doskonale ilustruje ideały tego TFa- podbij, rządź lub zniszcz...
Przedramiona wykonane w podobnej do reszty ciała kolorystyce mają swój urok. Do tego widać, że twórcy serii CR starają się, by dowódcy mieli pewne cechy wspólne- na przykład ruchome nadgarstki, co naprawdę jest rzadkością u Tfów (ok. każdy robot z Masterpiece czy Binaltecha ma ruchome nadgarstki, ale powiedzmy szczerze, ilu naszych rodaków ma dostęp do tych serii...).
Kolejny atut trybu robota to wręcz fantastyczna pozowalność, niemal taka sama jak u Optimusa z tej serii (jedyna różnica to ruchome biodra u "czerwonego"). Choć fakt, trzeba uważać na stopy- są na stawach kulkowych, więc jeśli pozuje się tego Tfa, trzeba się upewnić, że stopy są właściwie ustawione. Inaczej "trach" na posadzkę...
Uzbrojenie, wcześniej stanowiące zwykle część alt modu, teraz staje się prawdziwym narzędziem ofensywnym. Choć obie sztuki broni strzelają na pociski, zawsze używam ich jako broń białą- zasięg strzału przy takim mechanizmie spustowym jest marny, ale jako miecze wygląda to po prostu lepiej...
Broń można też połączyć, otrzymując takie oto uzbrojenie, teoretycznie pozwalające na walkę z nieco większą szybkością (niektórym może to przypominać miecz świetlny Darth Maula z Gwiezdnych Wojen).
Kto powiedział, że w trybie robota skrzydła muszą być złożone? Tym bardziej, że gdy są rozłożone, demoniczny wizerunek Gigatrona nabiera jeszcze większej głębi.
Ostatnie zdjęcie tej galerii, pokazujące walkę między Optimusem, a Gigatronem. Obaj wojownicy są podobnej wielkości, przynajmniej dopóki Prime nie założy zbroi. Ale dla kogoś, kto ma 10 różnych scenariuszy walki, nie stanowi to wielkiego utrudnienia....