CAR ROBOTS GREBELER & DANGAR
Przynależność: Destrongers
Klasa: Basic
Transformacja: Jeep (Greleber), czołg (Dangar)
Rok wydania: 2000
Producent: Takara
Zacznijmy od genezy- Ci dwaj panowie pochodzą z japońskiego odpowiednika Robots in Disguise- Car Robots. A jak to z równoległymi seriami bywa, różnice w tych Tfach są spore- głównie lepsze kolory (jeden zero dla Japonii :D), ale także i zupełnie inne imiona, do których się z początku trudno przyzwyczaić, ale ułatwiają odróżnianie tych panów od ich RIDowskich wersji :)
GRELEBER
Greleber jest jednym z pięciu robotów, które stanowią re-edycję jednej z najpopularniejszych podgrup w historii G1- osławionych Combaticonów. On sam jest wskrzeszeniem Decepticona o imieniu Swindle. Ale nie mówmy o przeszłości, skupmy się na tym, co widać na zdjęciach. Greleber to jeep wojskowy, co dobrze podkreśla zielony kolor. Można powiedzieć, że jego design, nawet jak na jeep jest prosty, ale w końcu ten projekt pochodzi z 86 roku, czego się innego spodziewać... Zresztą ta swoista prostota dodaje mu naprawdę dużo uroku, pomijając już fakt, że z takimi kolorami przypomina mi Hounda :)
Z przodu biała gwiazda i napis wyglądający na GAT... cokolwiek by to znaczyło... Warto też zwrócić uwagę na jako takie detale kabiny- fotele dla kierowcy i pasażera, jest też kierownica i przedziałka między fotelami, która jest zakończona gniazdem na uzbrojenie.
A uzbrojenie u Grelebera jest konkretne :)Rusznica energetyczna, z zamontowanym z boku lekkim blasterem- takie ciężkie uzbrojenie jest podstawą każdego Destrongera i jednym z powodów, dla których tak bardzo lubię tą podgrupę :)
Po transformacji, łatwej jak na G1 przystało, otrzymujemy takiego robota. Owszem jest prosty jak diabli i ma 2 punkty artykulacji na krzyż, ale jest jednocześnie ładny i wieje od niego latami 80-tymi, co zresztą było zamysłem Takary :) W tym trybie do kolorów włącza się pomarańczowy, który ładnie kontrastuje z wojskową zielenią. Co pozytywnie zaskakuje, twarz, choć tym razem dosłownie wielkości główki od szpilki, posiada sporo detali :) Greleber górą :)
Warto zwrócić uwagę na symbol na nodze- to znak frakcji Destrongerów (W Ridzie zastąpiono go konwencjonalnym symbolem Decepticonów)- czarne, odwrócone do góry nogami logo G2 Autobotów w obwolucie rodem z amerykańskich myśliwców :) A obok uzbrojenie Grelebera, które okazuje się być dwu-częściowe.
Co pozwala nam montować ją w obu łapkach naraz, albo w jednej z nich, gdy chcemy broń kombinowaną, jak w trybie pojazdu :) Czyli broni pod dostatkiem.
DANGAR
Dangar, podobnie jak Brawl, którego reedycją jest, to trochę inny typ jednostki- czołg. I ma wszystkie elementy takiej jednostki, które muszą być- gąsienice, wieżyczka z głównym działem, klocowaty kształt, a ten egzemplarz ma dodatkowo kolorystykę prawdopodobnie przeznaczoną do działania na pustyni. Zabawne, że ten gość zwykle operuje w mieście :D
Z boku, jak czołg, najbardziej wystaje wieżyczka z działem, niezależnie, czy patrzymy wertykalnie czy horyzontalnie.., Jak to w czołgu :) Miły bajerkiem jest możliwość obracania wieżyczki na boki. I nie mówcie mi, że tak może każdy TF-czołg, bo braki w tej kwestii wykazuje sporo modeli, jak choćby G2 Megatron, czy choćby RM Reverse Convoy.
Dangar ma naprawdę potężne uzbrojenie, które montuje się pod dwa gniazda za wieżyczką. Arsenał składa się z dwóch części- podwójnego działa przeciwpancernego i zamontowanego miedzy jego lufami mniejszego blastera. Cały zestaw można unosić do góry (ostrzał wyżej położonych/latających celów), ale niezależnie od położenia, działa nie przeszkadzają wieżyczce w obrotach na boki. Normalnie porządnie przygotowane uzbrojenie :)
Jako robot Dangar prezentuje się oryginalnie. Ponownie mamy dosyć bryłowatą postać, znak charakterystyczny dla Transformerów Pierwszej Generacji...Ech, wspomnienia tych genialnych w swojej prostocie mechów, w połączeniu z nowymi kolorami tworzą świetny model (przyznam się szczerze, lubiłem Combaticony jako osoby, ale kolory ich zabawek mi zupełnie nie pasowały). Dlatego Dangar jest dla mnie tak interesującym i ładnym TFem
Tak jak Greleber, Dangar posiada ładnie wymodelowaną twarz (owszem, nieco kwadratowa, ale to wymóg Baldigusa) i znak Destrongerów, tym razem na wysokości klatki piersiowej. I podobnie, jak u Grelebera, jego broń jest dwu-częściowa.
I też ma dwa tryby działania- jako pojedyńczy blaster, lub jako potężne działo. Przyznam szczerze, że nie wiem, czy formacja pokazana na drugim zdjęciu jest oficjalna, ale nie mogłem znaleźć wcześniej zastosowania dla dział w formie robota, więc zrobiłem to w jedyny przychodzący mi do głowy sposób.
KONIEC
Dangar i Greleber to 2 z 5 robotów wchodzących w skład giftsetu (specjalny zbiorowy zestaw zawierający całe podgrupy Transformerów), który w październiku kupiłem od zaprzyjaźnionego kolekcjonera ukrywającego się pod przydomkiem Ultra Magnus. Jestem naprawdę dumny, że mam ten giftset- to nie żadne RIDy, ale specjalny zestaw wydany w 2000r. w Japonii. Poza tym, Baldigus wydaje mi się bardziej dopracowany niż jego amerykańska wersja, Ruination. Warto było wydać te 120 zł :) Galerie dotyczące Shuttlera, Heptora, Dorailera i samego Baldigusa dodam za jakiś czas :)
Powrót do strony głównej