CYBERTRON PRIMUS
Przynależność: Autobot (teoretycznie)
Klasa:>Supreme
Transformacja: Planeta Cybertron
Rok wydania: 2006
Producent: Hasbro
TRYB PLANETY
Panie i Panowie, oto przed Wami figurka jednej z najbardziej mitycznych i tajemniczych postaci w universum Transfomers. Bóg Światła i Stworzenia, antagonista Unicrona, Pana Chaosu. Istota, której dusza była pogrzebana przez miliony lat w głębi Cybertronu, planety, którą sam stworzył i zaludnił. Primus... Tak po krótce można przedstawić jednego z najbardziej oczekiwanych postaci w historii serii TF. I się doczekaliśmy, kurcze. Po ponad 15 latach odkąd czytelniczy Marvel's Transformers po raz pierwszy ujrzeli Primusa na kartach komiksu. I trzeba to przyznać, dostaliśmy kawał niesamowitego Transformera. No i do tego stanowiącego jednocześnie pierwszą konkretną replikę Cybertronu.
I wiecie co? Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że Primus jest Transformerem pod wieloma względami wybitnym. Ale skoro zwykle w takich momentach zajmuję się trybami alternatywnymi, to powiem wam coś o nim. Cybertron jako seria podarował nam wiele świetnych TFów, ale czegoś takiego w tej serii jeszcze nie widziałem. Wykonanie tej formy po prostu zachwyca. Ilość detali powala, a wiele szczegółów na powierzchni planety to hołd dla fanów G1. Ale o tym na spokojnie powiem zaraz, przed wami jeszcze 11 zdjęć z trybu planety :P Bo widzicie, jakoś nie mogłem sobie darować tych wszysrkich szczególików :D
Rzut z boku. Od groma detali. Widać też kolce/wieże pomontowane w kilku miejscach. Są z twardej gumy, tak, by dzieciaki nie wydłubały sobie nimi czegoś potrzebnego. Co nie zmienia faktu, że użyty jako broń miotana, Primus i tak bez problemu narobiłby szkód trafionemu... Roboty klasy Supreme ważą ponad kilogram, więc wiecie :P Widać na tym zdjęciu również umieszczone na spodzie podpórki- jak na planetę przystało, Primus jest niemal idealną kulą i bez tych dodatków po prostu turlałby się we wszystkie strony.
Biegun północny, ujęcie pierwsze. Widoczne są cztery wieże-gniazda dla Mini-conów. Widać też dwa miasta (identyfikacja niemożliwa, chyba, że mamy speców od komiksów G1 na sali) a między nimi jakieś coś, przypominające szereg dróg zawieszonych nad kraterem z zabudowaniami w środku. Widać tu też jak spore w skali planety są kaniony skrywające superdziała Primusa.Ponownie, obecna jest też ogromna masa detali (na całym robocie jest ich tyle, że będę opisywał tylko te ważniejsze)
To samo, ale od drugiej strony. warto zwrócić uwagę, że detale się nie powtarzają, dzięki czemu planeta ma bardziej realistyczny wygląd.
A to jest element naprawdę godny podziwu. Mili państwo, oto Iacon, stolica Autobotów. I do tego oddana w piekielnie dokładny sposób, bo rozkład budynków pokrywa się w 100% z planem miasta z oficjalnego przewodnika po G1 autorstwa Simona Furmana. Niezły wyczyn, biorąc pod uwagę fakt, że miasto ma wymiary około 2x1,5cm.
Ten fragment można nazwać przodem planety. Jak zwykle pełno detali imitujących dobrze powierzchnię mechanicznej planety.
A tu kolejny ukłon w stronę fanów G1, zwłaszcza dla tych, którzy znają komiksowy cykl War Within. Był już Iacon, czas na Kaon, miasto-fortecę, w którym znajduje się siedziba Megatrona. I ponownie wygląd dobrze oddaje obraz tego miejsca z komiksu.
Dół Jeden. Kolejne miasto, tym razem znacznie większe od tych z góry. Obecne jest też element wyglądający jak krater, a który ma udział w transformacji do trybu robota. A zaraz pod nimi małe zabudowania, być może jakieś mniejsze kompleksy (określenie wieś w przypadku Cybertronu nie chce mi jakoś przejść przez gardło)...
Jak powyżej, tylko od drugiej strony :)
Nie mogłem sobie darować tego porównania... Po lewej Primus, po prawej, Unicron w wersji kolorystycznej Energon.
W zestawie z Primusem jest też Szyfr Omegi, którego funkcji chyba nie muszę wam przedstawiać, tyle razy już o tym mówiono i w sieci i w serialu... I co mnie bawi, wiele osób przychodziło do mnie z pytaniem, czy do Szyfru dołączone są odpowiednie klucze... Odpowiadam więc: nie, Cyberklucze planet nie są dołączone do Primusa.
Te tutaj pochodzą z oddzielnie kupionych TFów..Dobra wiem, że brakuje mi kluczy Szybkości i Gigantów, ale nie miałem jeszcze okazji (ani kasy ^^) by zaopatrzyć się w Override i Metroplexa. Dobra, starczy tego dobrego, czas na transformację!
TRANSFORMACJA
TRYB ROBOTA
Czas na tryb robota, który moim zdaniem jest równie imponujący jak tryb planety. Omawianie go należy zacząć od poinformowania, że projekt ten w dużej mierze opiera się na podobiźnie Primusa stworzonej przez popularnego w kręgach TF rysownika Dona Figueroe na potrzeby komiksów ś.p. wydawnictwa Dreamwave. Wygląd, schemat transformacji, duża liczba zamontowanej broni, to wszystko zawdzięczamy głównie Donowi, który bardzo ułatwił Takarze życie przy projektowaniu tego Transformera. W każdym razie, abstrahując od genezy tego projektu, robot ten wygląda niesamowicie i w pełni zasługuje na miano TFa klasy Supreme (nie to co Starscream, który jest konwersją z robota, który oryginalnie był klasy Mega). A jest wiele powodów dla których można tak sądzić i zaraz je wszystkie sobie przybliżymy...
Ale najpierw, by nie wpadać w stan zachwytu absolutnego, pomówmy o plecach Primusa :D Patrząc od przodu, spore płaty planety formują dość osobliwe skrzydła z kolcami, które prezentują się bardzo ładnie. Ale gdy odwrócimy Primusa tyłem, zobaczymy...no, trudno, powiem to- zobaczymy kawał źle zagospodarowanej przestrzeni. Bo poza jednym z mechanizmów transformacji i głośnikiem, nie ma tu nic. Tak więc zasadniczy tryb robota stanowią 2/3 całej konstrukcji. I ludzie się dziwią potem, czemu Primus jest niższy od innych robotów tej klasy... Również ta klapa na wysokości pasa może drażnić, bo według niektórych mocno ogranicza zakres ruchów robota, a poza tym, po prostu zbrzydza ogólny wygląd Primusa (jak to mówią, nieco dziwne przedłużenie tyłka ^^). Ale z drugiej strony... ilu z Was trzyma TFy tyłem do obserwatora? Poza tym, inne funkcje Primusa w zupełności wynagradzają te mankamenty.
Głowa Primusa to kawał dobrej roboty. Wyraz twarzy z jednej strony spokojny, z drugiej tajemniczy i nieodgadniony (jak na boga przystało). Podoba mi się też wykończenie brody, które wygląda niemal jak mechaniczna broda. W twarzy przeszkadza mi tylko kolor oczu, a właściwie jego brak- są przeźroczyste za nimi są czerwone diody, które uruchamiają się przy wysuwaniu głowy z korpusu. A dla mnie powinny być niebieskie, jak u każdego rasowego "dobrego" w TF (w G1 taki kolor oczu dominował u Autobotów). Co do całej głowy.. tak jak u Unicrona podoba mi się, że od razu widać wielopłytową budowę (większość TFów ma głowy wyglądające jak pojedyńcza rzeźbiona bryła), co biorąc pod uwagę serialowe rozmiary Primusa jest w pełni uzasadnione.
Tutaj przybliżenie korpusu. Ilość szczegółów przyprawia o zawrót głowy. Przy okazji, wiem kilka słów o budowie widocznych to łokci. Ich budowa jest wymuszona przez schemat transformacji i mechanizm Cyberklucza (gdyby go nie było górne ramiona spokojnie mogłyby być dłuższe). Dlatego nie starczyło w nich miejsca na staw obrotowy, który przeniesiono na drugą stronę zgięcia. I niby ma to rekompensować brak ruchomego nadgarstka, ale brakuje mi obecnej u Unicrona możliwości wyginania ramion na boki. Ale ponownie, to tylko detal.
Pokazanie naramienników w pełnej krasie i niewiele więcej :P
Primus tak samo jak Unicron ma pozowalne ręce, co jest bardzo fajną sprawą. Zresztą, ich łapy mają identyczną liczbę punktów zgięcia.
Czytaj, wszystkie 5 palców z niezależnym ruchem. Cztery palce z dwoma zgięciami plus kciuk z jednym, na boki.
Nogi, część pierwsza. Przy transformacji na nogach pojawiają się ciekawe baterie różnego typu dział energetycznych.
Zaś obok wysuwa się równie interesujący pakiet silosów rakietowych :) Nad nimi jest coś, co przypomina spore baterie słoneczne. Przynajmniej mi.
A tu kolejny ciekawy element. bowiem w tej wnęce skrywa się...
...rozkładany chwytak na Mini-cony. Fajny, ale lekko nie pasujący do głównego motywu serii element...
A tu główna broń Primusa, dwa działa planetarne zamontowane na bokach jego głowy. Można je obniżyć do końca, ale wtedy ograniczają zakres ruchów głowy. Wspomniałem, że strzelają strzałkami?
A tu Cyberklucz Primusa. Ładny, choć liczyłem, że będzie bardziej odróżniał się od klucza Autobotów niż tylko szarym znakiem zamiast czerwonego.
Przedramiona. Są nieco przydługie, ale sposób, w jaki je wykonano naprawdę robi wrażenie.
Każde z przedramion posiada podwójne działa o nieco mniejszej mocy niż te na plecach Primusa. A gdy wsadzimy Cyberklucz na jego miejsce...
Działa wysuwają się i nieco wydłużają swoje lufy. Już to widzieliście u Jetfire'a, tylko że tutaj to wygląda o niebo lepiej.
Primus z całym uzbrojeniem pokładowym gotowym do walki. Przyjemny widok, nie sądzicie?
Wygląda chyba nawet lepiej niż wtedy, gdy jest ono uniesione do strzału, ale to kwestia preferencji posiadacza...
Primus trzymający LOC Prime'a. Przywodzi mi to na myśl filmik "Pikachu vs. Optimus Prime"..."Myślałem, że wykonano cię z wytrzymalszego materiału...", hehe.
Pierwszy przykład pozowalności Primusa.
A tu drugi, tym razem uwzględniający już całego robota.
Musiałem zwrócić na to uwagę, po prostu musiałem. Pozornie wydaje się, że klapki robiće za przód stóp Primusa są sztywne i nie chodzą na boki. Ale chodzą, dzięki czemu Primus zyskuje trochę dodatkowej stabilność przy staniu w rozkroku.
Tył stóp też jest interesujący. Powstał z obszaru na którym znajduje się Kaon. Ale nie myślcie, że to na tym się opiera tył figurki.
Płyty z Kaonem można podnieść do poziomu, co stnowi ciekawy dodatek. Jednak stopy wyglądają po prostu lepiej, gdy są w standardowej konfiguracji.
Czas na kolejne wielkie porównanie... Unicron i Primus razem na jednym zdjęciu. Od razu widać, że Uni jest większy, ale jak mówiłem, gdyby mniej masy poszło w plecy Primusa, pewnie byliby tej samej wysokości. Ale i tak razem prezentują się nieźle
Tutaj próbowałem pokazać starcie między tymi dwoma panami, jak siłują się na ręce. A czy mi wyszło, to już inna sprawa ^^ To już koniec tej galerii. Nie wiem, co będziecie mysleć o Primusie po jej zobaczeniu, ja pozostaję jednak przy zdaniu, że to naprawdę świetny robot. Aha, co do poniższego zdjęcia... kto nie oglądał Transformers The Movie raczej nie zrozumie o co chodzi w poniższej satyrce :P
KONIEC
Kolejny zakup "na głupi fart". Jak każdemu szanującemu się kolekcjonerowi TF, Primus marzył mi się odkąd tylko zobaczyłem go w japońskiej wersji jako słynny GC-00. Ale wiadomo, Polska nie Stany, są TFy, których tu nie znajdziesz. I właśnie na początku marca doszło do Zdarzenia. Przeglądałem sobie Allegro w poszukiwaniu ciekawych TFów. I nagle patrzę, a tu Primus. Następuje minuta konsternacji, po czym idę do rodziców i mówię o znalezisku. Przy okazji wychodzi ze mnie moja druga natura uczciwego obywatela. Myślę: kurde mol, tydzień temu zamówiłem Big Convoya i JRXa, nie mogę kupować tyle TFów naraz (Primus kosztował 200 złociszy) i mówię o tym rodzicom. A oni na to: bardzo go chcesz? Ja: no... Oni: masz w niedzielę urodziny? No... To my ci połowę spłacimy tego Primusa. Ja: super!! Po czym na urodziny tata dorzucił mi do niego jeszczę stówę i tak o to Primusa traktuję jako w pełni urodzinowy prezent :) Ale to był fart.. w Polsce go normalnie nie ma, mój jest z Norwegii. I się jeszcze okazało, że kupiłem go 10 minut po otwarciu aukcji...widzicie, tak działają na ludzi rzadkie TFy. I to jest właśnie piękne w tej pasji :D
Powrót do strony głównej