BEAST WARS RAMPAGE

Rozmiar: 31596 bajtów
Przynależność: Predacon
Klasa: Ultra
Podrupa: Transmetal
Transformacja: Mechaniczny krab królewski
Rok wydania: 1998
Producent: Hasbro

TRYB BESTII

[Rozmiar: 114180 bajtów]
Rampage to jeden z tych Transformerów, których można określić mianem czystego zła. Zanim jeszcze widzimy go po raz pierwszy w odcinku Bad Spark BW, dowiadujemy się, że powstał w trakcie próby sklonowania iskry Starscreama i z powodu niesamowitej agresji i szkodliwości dla otoczenia nazwano go Protoformą X. Żeby było śmieszniej, dowiadujemy się też, że zanim go schwytano, zdążył wymordować całą kolonię Omicron (tak, tą w której mieszkał Depthcharge) w pojedynkę... Przyjemniaczek, nie sądzicie? I właśnie takiego demona Hasbro upakowało w ciało zdolne do przyjmowania postaci mechanicznego kraba.


[Rozmiar: 105342 bajtów]
I co by nie powiedzieć, kraba całkiem ładnego. Abstrahując od funkcji tego robota (o których dokładnie powiem potem), kupiłbym go, gdyby to miało zależeć tylko od jego wyglądu (skłamię, jeśli nie powiem, że w dużej mierze tak było). Podoba mi się tu nie tylko silny wkład metalicznego lakieru, ale również proporcje tego robota. Bo jakby na to nie patrzeć, robi to odpowiednie wrażenie, gdy ponad połowę trybu kraba stanowi para ogromnych, ząbkowanych szczypiec.


[Rozmiar: 88460 bajtów]
Powoli kończę ten przydługawy wstęp, by zacząć mówić już o konkretnych zdjęciach, tak jak to powyższe, pokazujące naszego kraba z nieco bardziej przyziemnej perspektywy. Pierwsza ciekawostka: przednia sekcja robota jest tak ciężka, że przeważa tylną, więc linia boczna tego trybu nieco odchodzi od idealnego poziomu. Na szczęście nie rzuca się to zbytnio w oczy, choć nie ma co liczyć na sceny rodem z serialu, gdy Rampage unosi szczypce do góry i zaczyna je ostrzegawczo zamykać i otwierać.


[Rozmiar: 101746 bajtów]
Głowa Rampage'a, tak jak u Depthcharge'a, odstaje nieco od wersji naturalnej, bardziej przypomina łeb jakiegoś insektoidalnego potwora niż standardowego kraba... co ma swoje uzasadnienie, skoro a) Transmetale już nie muszą udawać zwierząt (jak BW TFy pierwszej generacji), wystarczy się, że się na nich mocno wzorują..a po drugie, dzięki temu udaje się jakoś pokazać osobowość tego Transformera (wystarczy jedno spojrzenie i już wiadomo, że to bydlak). Główka posiada dwie fajne czułki na stawach kulkowych, co dodaje nieco realizmu. Choć wciąż nie mogę dojść, dlaczego łeb składa się z dwóch odchylanych części... nie wygląda to ładnie, trudno zrobić, by znów wyglądało dobrze po przesunięciu, a do tego odbiera nam dodatkowy punkt zaczepienia, tak potrzebny przy transformacji tylnej sekcji kraba.


[Rozmiar: 140016 bajtów]
Za to bardzo podoba mi się skorupa Rampage'a, cała pokryta pomarańczowym metalicznym lakierem. Ładnie się błyszczy, niemal jak mini-lusterko. Na całej długości grzbietu widać pomalowany nieco ciemniej znak X, będący symbolem Protoformy X. Część fanów zarzuca Rampage'owi w wydaniu Hasbro, że japońska wersja trzyma się serialu i ma X na niebiesko. A mi się tak podoba bardziej. Nie rzuca się ta litera tak w oczy... taki dyskretny urok...eeee...elegancji? Jakoś to dziwnie brzmi w opisie robota- seryjnego mordercy :P


[Rozmiar: 101200 bajtów]
Znak firmowy Transmetali, czyli imię robota namalowane na pancerzu, u Rampage'a zlokalizowany z lewego boku skorupy, tuż nad nogami.


[Rozmiar: 118396 bajtów]
A propo nóg. Na "napęd" Rampage'a składają się trzy pary dwuczłonowych odnóży, z których dwie pierwsze pary są na wspólnym gnieździe, a tylne odnóża wystają samotnie bezpośrednio z pancerza kraba. No i są nieco inaczej zbudowane, ale na razie nie zdradzam kolejnych funkcji robota.


[Rozmiar: 80972 bajtów]
Czas na część kleszczy, która łączy je z korpusem zwierzaka. Może nie są super-okazałe, ale mają wyraźny mechaniczny charakter...a do tego są piekielnie giętkie. Z moich obliczeń wynika, że każde takie ramie ma po 9 różnego typu punktów artykulacji... nieźle. Ponownie, ma to swoje zastosowanie, które opiszę później.


[Rozmiar: 103147 bajtów]
Przechodzimy do samych chwytaków, które są w skali robota naprawdę ogromne- każdy z nich jest dłuższy od samego korpusu kraba (!). Dlatego patrząc na tego robota jako całość od razu odnosi się wrażenie, że ten krab to piekielnie silne bydle. Szczypce są też bardzo ładnie ozdobione detalami w kilku kolorach, podkreślających mechaniczną naturę robota. Kłopot w tym, że tnąc koszta, Hasbro pomalowało je tylko od góry, zakładając, że nikt nie będzie przyglądał się spodowi... coś w tym jest, choć jak to mówią, każda porcja dodatkowej farby jest mile widziana...


[Rozmiar: 107090 bajtów]
Szczypce są tak zbudowane, że mogą się szeroko otwierać, nawet gdy używany tylko jednego z dwóch przewidzianych do tego celu zawiasów.


[Rozmiar: 100146 bajtów]
Dzięki temu można odtwarzać wiele zabawnych scen z BW, gdy Rampage chwalił się swoim osprzętem. UWAGA: Figurka Silverbolta-ofiary jest sprzedawana oddzielnie :P


[Rozmiar: 72718 bajtów]
Ale chwytanie różnorakich obiektów to nie jedyne zastosowanie łap Rampage'a. W jego kleszczach można też przechowywać pociski do jego broni strzelającej, co jednak niekoniecznie wygląda fajnie, bo raz, pociski mocno wystają poza szczypce, a dwa, gdy przechowywane są wszystkie naraz, dziwnie to wygląda- uchwyty są cztery, a pociski trzy, więc może to robić wrażenie, jakbyśmy zgubili na starcie jeden pocisk...


[Rozmiar: 124710 bajtów]
A teraz czas na chyba najbardziej "chłodne" zastosowanie kleszczy- są schowkiem na gumowe gąsienice, wykorzystywane przez tryb pojazdu tego robota. Tak. Nie tryb transportu, ale tryb pojazdu.


[Rozmiar: 105261 bajtów]
A teraz czas na pokazanie wam jednego z największych atutów tej figurki. Atut, przy którym wszystkie jego braki wytykane przez wybrednych fanów przestają być istotne. Rampage to jedyny Transmetal poza Optimal Optimusem, który może być uznany za autentycznego Trójzmiennego, posiadającego tryb pojazdu robota. Tu już nie ma niedomówień, moi mili. Stopień modyfikacji w przypadku Rampage'a jest tak duży, że z kraba królewskiego robi się autentyczny czołg!


[Rozmiar: 100610 bajtów]
Z pod korpusu kraba wysunęło się spore, trójlufowe działo. Szczypce zmieniły się w potężne przednie osłony, odnóża przetransformowały się w napęd gąsienicowy. Jak na Transmetala, to spore zmiany. Dzięki temu fan dostaje do ręki naprawdę niesamowicie wyglądający tryb pojazdu, któremu nie sposób odmówić osobliwego, ale tym samym fajnego klimatu. Zwłaszcza, że nasz czołg nadal ma głowę kraba, która w serialu miała słabość do rzucania swoim ofiarom kąśliwych uwag w trakcie ich atakowania :D


[Rozmiar: 109419 bajtów]
Pierwszy atak na detale tego trybu. Przede wszystkim, trzeba powiedzieć o wspomnianych już gąsienicach, prze które Rampage jest tak unikalny. Bo widzicie, przy tylu Transformerach w historii serii, które miały napęd gąsienicowy, zaledwie trzy z nich posiadają gumowe, obracające się gąsienice. I Rampage był pierwszy. Cztery lata później podobny mechanizm zastosowano w Armada Scavengerze, a po jakimś czasie w jego rekolorze, Energon Treadbolcie. Całość działa dzięki pięciu rolkom rozlokowanym w różnych częściach kraba. Dwie znajdują się w szczypcach, trzy w jego nogach. Swoją drogą, muszę potwierdzić zeznania zagranicznych fanów- gdy po raz pierwszy otwieramy kleszcze Rampage'a i wyciągamy z nich gumowe gąsienice, robi to ogromne wrażenie.


[Rozmiar: 123861 bajtów]
Patrzymy na przód i widzimy kolejny fajny patent- działo składa się z dwóch części- rdzenia zakotwiczonego pod korpusem kraba, oraz obrotowego bębna zaczynającego się pod głową. Jakie to ma znacznie? Duże, bo dzięki temu, działo zaczyna pluć kolejnymi pociskami, gdy pociągniemy czołg po podłodze (jakoś mam słabość do wielopociskowej, samostrzelającej broni w TFach). Jak to działa...Każda lufa posiada własny spust, który kończy się u podstawy bębna. W tej pozycji, bęben delikatnie styka się z z dolną szczęką kraba. Dzięki temu, przy obrocie bębna, spust każdej lufy zahacza lekko o szczękę, powodując zwolnienie pocisku. Proste, ale genialne :) Szkoda tylko, że zazwyczaj cała sekwencja trwa nieco ponad 2 sekundy. Ale i tak radocha pozostaje :P


[Rozmiar: 112226 bajtów]
Macie odpowiedź, po co było tylko stawów w ramionach. Wszystkie są używane, gdy kleszcze dopasowują się do roli zderzaków i fragmentów gąsienic. I choć wygląda to skomplikowanie (a do tego instrukcja pokazuje to w sposób niezbyt szczegółowy), to można dojść do odpowiedniego ułożenia w pięć minut (za pierwszym razem, później już to robimy intuicyjnie) i to bez instrukcji. Dlatego śmieszy mnie recenzja tego robota w wykonaniu jednego Amerykana. Skarżył się w niej, że ponieważ instrukcja była zła, przez ponad pół godziny nie mógł dojść jak się to ustawia jak należy i w rezultacie na długi czas stracił ochotę na zabawę tym robotem. Dla mnie to absurd, ja też miałem kłopoty z instrukcją, ale mimo wszystko nakierowała mnie mnie nieco, dzięki czemu po 5 minutach prób i błędów, sam doszedłem, jak to się robi. A ile przy tym było zabawy (tak, zabawy, zero frustracji)...



TRANSFORMACJA

[Rozmiar: 120408 bajtów]

[Rozmiar: 154857 bajtów]

[Rozmiar: 141253 bajtów]

[Rozmiar: 212158 bajtów]


TRYB ROBOTA

[Rozmiar: 114472 bajtów]
A teraz czas na tryb robota. Transformacja była w sumie prosta (a przynajmniej łatwiejsza niż ta Depthcharge'a), choć przyznaje, że niektóre części stawiały niezły opór przy przekładaniu. Co widać od razu... to figurka mierząca w zupełnie inne aspekty niż DC. Tam mieliśmy wrażenie skrajnie mechanicznej postaci. Tu, mimo że to Transmetal, odnoszę wrażenie, że chciano nadać pancerzowi pozory organiczności. Główne elementy ciała są niemal w całości ciemnopomarańczwe, z chropowatą fakturą tak charakterystyczną dla chitynowej tkanki kraba. Dla mnie bomba :) Wrażenie dopełniają fragmenty skorupy oraz odnóża wystające z ramion...


[Rozmiar: 105183 bajtów]
Oraz para olbrzymich kleszczy spoczywających na plecach robota... to niemal groteskowe. Ale zdaje egzamin na nietypowy, oryginalny wygląd.


[Rozmiar: 89565 bajtów]
Tu rzut z boku, by pokazać, jak stabilnym robotem jest Rampage- te wszystkie części mimo wszystko ważą swoje.


[Rozmiar: 92669 bajtów]
Głowa jest bardzo fajna, wygląda jak kombinacja robota i kraba, z charakterystyczną, wielocześciową paszczą. Kolejna wtyka fanów serialu- pomarańczowe elementy w serialu były srebrne. Zgoda, ale ponownie staję po stronie wersji amerykańskiej (co zwykle jest do mnie niepodobne). Bo teraz to wygląda jeszcze bardziej jak organiczne elementy, co mi się szalenie podoba :)


[Rozmiar: 128079 bajtów]
Korpus robota jest uformowany z głowy kraba, oraz tego, co było w trybie bestii za nią schowane. Wygląda to sympatycznie, zwłaszcza, że górna część robi wrażenie, jakby płytko pod skórą znajdowały się żebra. Niebieski akcent zapewniony przez anteny kraba też dodaje nieco uroku. Wspomnę też, że ze względu na transformację Rampage'a, ramiona są osadzone nieco niżej niż zwykle, co jednak zupełnie nie przeszkadza.


[Rozmiar: 97245 bajtów]
Kwestia ramion. Są tak samo pozowalne jak u Depthcharge'a, choć ich ruchy są nieco ograniczone przez odnóża kraba wystające z przedramion. Są tu, ponieważ zastosowana w serialu modyfikacja (wszystkie nogi są zamontowane na osłonach ramion) jest awykonanlna bez stawów skokowych (z angielska "ratcheting joint"- staw, w którym z uwagi na przeciążenia zamiast kieszeni kulkowej stosuje się zębatki i sprężyny utrzymujące element w określonej pozycji- jeśli przy ustawianiu TFa słyszycie głośne kliknięcia, to macie w nim właśnie stawy skokowe)- osłony zapadłyby się pod ich ciężarem. Z drugiej strony, umieszczenie nóg na ramionach daje kilka nowych opcji, które opiszę poniżej. No i dzięki temu robot robi wrażenie napakowanego równomiernie, a nie przepakowanego w jednym miejscu.


[Rozmiar: 96713 bajtów]
Tu chciałem pokazać swojego rodzaju przyjemną symetrię, jaka zachodzi w górnej części robota. I tyle komentarza, bo nawet nie bardzo umiem to ubrać w słowa :P


[Rozmiar: 110328 bajtów]
Rampage wbrew pozorom jest całkiem pozowalny. Choć, fakt, może to całe zwisające z niego oprzyrządowanie nieco przeszkadza, to jednak nawet z nim da się Pieniacza dobrze pozować.


[Rozmiar: 77319 bajtów]
Mówiłem, że z tych nóg będzie pożytek. Gniazdo, na którym je zamocowano można obracać, tak by dwuczłonowe nóż posłużyły za chwytaki. Fajny patent :)


[Rozmiar: 115978 bajtów]
A tu już czysta poezja.. no bo kto powiedział, że te kleszcze muszę być cały czas na plecach :P Tak nadają robotowi jeszcze bardziej unikalny charakter... no i zapewniają mu dodatkowe uzbrojenie :)


[Rozmiar: 71103 bajtów]
Czas na działo Pieniacza w pełnej okazałości. Muszę przyznać, że to chyba jedna z fajniejszych broni, jakie widziałem w serii BW. Bardzo ładny design, i do tego to jedna z większych odczepianych spluw w serii. Co prawda w trybie robota nie puszcza już takich fajnych serii jak w trybie czołgu, ale i tak jest dobrze :)


[Rozmiar: 107536 bajtów]
"Twoja typowa poza z bronią w łapce :P"


[Rozmiar: 97875 bajtów]
A tu na modłę "Kończ waść, wstydu oszczędź".. A Rampage na to "Ejże, spieszy nam się gdzieś? Nieczęsto me oczy mogą się radować tak pięknym widokiem...". Przypominam, Rampage jest seryjnym mordercą i sadystą, więc rzucenie takiego tekstu z jego strony jest wysoce prawdopodobne :D


[Rozmiar: 117705 bajtów]
To i następne zdjęcie ma pokazać wam porównanie rozmiarów Pieniacza i Głębinobota, oraz przykładowy sposób ich wzajemnej interakcji. Bo jak już wielokrotnie wspominałem, obaj panowie za sobą średnio przepadają...


[Rozmiar: 127688 bajtów]
Podsumowując, mimo kilku mniejszych braków, jest to TF naprawdę godny polecenia i świetnie prezentujący się na każdej półce. Wszelkie zarzuty swoich przeciwników łatwo paruje świetnym wyglądem... i przede wszystkim w pełni funkcjonalnym trybem czołgu. Dobry nabytek dla fanów TF, a dla fanów Beast Wars prawdziwy "musisz-to-mieć" :)


[Rozmiar: 115646 bajtów]


KONIEC

Historia tego robota zaczęła się dla mnie w momencie kiedy kupiłem Depthcharge'a. Ok, postać Rampage'a znałem już dużo wcześniej, ale zainteresowałem się nim dopiero gdy stwierdziłem, że skoro mam już jednego Ultra Transmetala, to chętnie sprawię sobie i drugiego do kompletu. Tylko łatwiej było powiedzieć, niż kupić... mimo wszystko Rampage jest rzadki i do tego często drogi. Po wielu nieudanych próbach, dorwałem go wreszcie w środku maja na brytyjskim Ebayu. I miałem tyle szczęścia, że koszt tego zakupu był niewiele wyższy niż te 60 zł które dałem za Depthcharge'a... To znaczy, za robota dałem 34 zł w stanie MIB, a za przesyłkę drugie tyle, czyli razem 68 zł. Niezły interes, jak dla mnie :D

Powrót do strony głównej