BEAST WARS CHEETOR

Rozmiar: 31596 bajtów


Przynależność: Maximal
Klasa: Deluxe
Transformacja: Gepard
Rok wydania: 1996
Producent: Hasbro


TRYB BESTII

Czas obudzić zwierzę w co niektórych Transformerach. Konkretnie w Cheetorze, jednym z pierwszych robotów z serii Beast Wars, jakie ujrzał świat (ja również). Trzeba przyznać, jak na lata 90-te, pojawienie się serii tego typu wywołało duże poruszenie wśród fanów. Zwierzęta często pojawiały się w Generacji Pierwszej, ale zawsze były one mechaniczne, zaś tu podjęto próbę stworzenia TFów które w trybach alternatywnych mają wyglądać jak swoje organiczne pierwowzory. Efekt przeszedł oczekiwania miłośników tematu i tak seria BW została uznana za pierwszy renesans serii Transformers. Nie wiem, czy nasz gepard miał na to większy wpływ, na pewno zaś odegrał swoją rolę w historii TF.

Na wstępie powiem, że Cheetor jeśli chodzi o budowę, jest próbą połączenia schematów transformacji G1 Razorclawa i Rampage'a z wysoką jak na owe czasy pozowalnością figurek G2 Illuminatorów. Był to jednak eksperyment przeprowadzony przez projektantów muszących się przestawić na nowy tok myślenia o TFach i widać to we wczesnych BW takich jak nasz gepard. Widzimy, że jest to imitacja prawdziwego zwierzaka, ale jednocześnie rzuca się w oczy niska pozowalność... dobra, niska to za dużo powiedziane. Ten TF jako bestia nie ma ŻADNEJ pozowalności (naprawiono to dwa lata później w jego wersji Transmetal, ale nie powiem, żeby patrząc na tego TFa mnie to pocieszało).

Z drugiej strony, każdy fan powinien być wyrozumiały dla zaistniałej sytuacji- w 96 roku BW dopiero raczkowało, rozwiązania, które dziś wydają nam się oczywiste, wtedy nie jeszcze były. Widać to też z tyłu Cheetora, gdzie nie udało się zamaskować nóg robota. Z drugiej strony, takie problemy nękały prawie każdego TFa z początku tej serii, więc nie boli to aż tak bardzo. Powiedziałbym nawet, że to czyni te TFy na swój sposób unikalne :)

Dużym plusem tego trybu są gepardzie cętki pokrywające całe ciało wielkiego kota. Są naniesione w sposób nieregularny, co jeszcze bardziej podkreśla próbę zbliżenia się do pierwowzoru. Z drugiej strony, obecność drugiego trybu wymusiła na projektantach nienaturalne rozbudowanie kociego ciała między przednimi łapami. Wiadomo, gepardy są chude i atletycznie zbudowane zarazem. Tutaj ten efekt gdzieś ucieka.

Nie ukrywam, że głowa to jeden z ładniejszych elementów geparda. Bardzo ładnie wymodelowana (lekkie linie imitujące mniejsze fragmenty sierści wymiatają). Niektórych może zastanawiać kolor oczu, ale Beast Wars musiało zapracować na swoją nazwę, więc każdy zwierzak miał takie pełne, jednokolorowe oczy by wyglądać jak prawdziwie opętana bestia.

Następna istotna sprawa to nowe podejście do przechowywania broni w trybie alternatywnym. Dopiero 12 lat po narodzinach Transformers uznano, że warto by tak zaprojektować roboty, by broń była integralną częścią trybu maskującego. Widać, już, że idzie to w dobrym kierunku, ale elementy takie jak uchwyt broni czy jej lufa wciąż są widoczne... Bywa :P

Rzut z góry (naprawdę z góry, stawianie figurki na podłodze bokiem to już dla mnie nie to samo) . Pokazałem byście zwórcili uwagę na jeden szczegół. Linię rozdzielające poszczególne części geparda są tu wyraźnie widoczne, ale przylegają do siebie naprawdę nieźle, co jest plusem.

I jeszcze mały pokaz brzucha i okolic. Teraz obecność broni w tym miejscu jest ewidentna, ale trzeba przyznać, że projektanci postarali się, żeby jej widoczna część współgrała z resztą figurki jak tylko to możliwe.

Czas na porównania wielkości. Tu zropbiłem to z dwoma innymi Deluxami, które trafiły do mnie w tym samym czasie co Cheetor- po swoje lewej macie Tarantulasa, po prawej Waspinatora. Tak, wiem, że to Predacony, ale to nie serial, więc nie muszę się przejmować takimi szczegółami jak różne frakcje porównywanych :P

Ale to nie wszystko. Mam tyle żółtych TFów, że nie mogłem się powtrzymać :P Na górze C Landmine, na dole Movie Bumblebee Camaro Concept :)

A tu Cheetor jedzie sobie na RID Heavyloadzie... Nie wiem, co mnie skłoniło do zrobienia tej fotki, ale znajduje w niej coś zabawnego.

Najlepiej to zostawić bez komentarza ^^ Co nie zmienia faktu, że jest to dosyć ciekawe porównanie, nieprawdaż?


TRANSFORMACJA


TRYB ROBOTA

Po niezbyt trudnej, ale za to ciekawej transformacji, uzyskujemy tryb robota o całkiem ładnej budowie. Części geparda cały czas są widoczne, ale pojawiło się dużo niebieskich elementów, które bardzo dobrze kontrastują z dominujacą żółcią i złotymi wykończeniami. Fakt, widać też paskudną wyrwę między korpusem a głową kota, ale trudno jej się pozbyć przy takiej transformacji (to znaczy, było to kłopotliwe te 12 lat temu, dziś już by sobie z tym raczej poradzono).

Tył wygląda przyzwoicie, bez skrajnej ilości części wystających tu i uwdzie. Mamy za to podgląd na wszystkie cztery łapy geparda, co osobiście przywodzi mi na myśl Big Convoya (którego notabene zbudowano trzy lata później).

I pojedyńczy rzut z boku, który pokazuje nam, że Cheetor jako robot jest nieźle zbalansowany. Zresztą i tak jeśli chodzi o głupio umieszczony środek ciężkości Gepardon jest daleko za BW Rampage'em...

Głowa to jeden z przyjemniejszych elementów tej figurki. Dobrze zrobiona twarz ze złotymi Oczami, prosty ale ładny hełm... Naprawdę nieźle. Do tego jest to jedna z bardziej zbliżonych do wersji TV głów Maximali.

Naturalnie, jak wszystkie Deluxy z 96 roku, Cheetor posiada drugą opcję głowy, tak zwanego Ani Mutanta, która wygląda jak niebieski łeb zmutowanego dinozaura :P Cóż, przynajmniej ma ładne detale ^^

Mały rzut na korpus od dołu. Nie będę pisał, jak super wkomponowano tu głowę geparda, bo to jest oczywiste. Znacznie ciekawiej za to ma się osłona krocza. W historii TF ten fragment był ozdabiany na wiele sposobó, ale z takim patentem spotykam się po raz pierwszy- detale na tej części wyglądają bowiem jak maska szamana z jakiegoś egzotycznego plemenia mieszkającego w nieodkrytej dżungli. I muszę przyznać, efekt jest naprawdę piorunujący.

I jeszcze jeden rzut oka na korpus z normalnej perspektywy.

Nogi to już co innego. Bardzo ładnie zrobione, z cudownym kontrastem między zółtym futrm geprarda a błękitnym pancerzem robota. Fajnym elementem są też te żółte elementy pod kolanami, dodają coś z bestii to trybu robota. Równie ciekawym zabiegiem była taka budowa stóp, by ich środki znajdowały się nad ziemią, a z posadzką stykały się tylko pięty i czybki. Nieco przypomina to stopy Variable Fighterów, jednak działa nieco na niekorzyść pozowalności. No cóż, bywa- specyfika modelu...

Pierwsze próby pozowalności wypadają w porządku. Ilość punktów artykulacji jest bardzo zbliżona do Illuminatorów czy Laser Rod Prime'a, z tym, że u Cheetora dodano też stawy obrotu poziomego nad kolanami, co jak na tamte czasy były dużym uzprawnieniem. Z drugiej strony, nogi Cheetora nieco utrudniają sprawę- może to zauważyliście na zdjęciu z jego profilem, jego nogi są bliżej pleców niż dokładnie na linii pionowej łączącej głowę i biodra. Ogranicza to możliwość ich wychyłu do przodu o połowę... ale co tu poradzić...

Żeby było ciekawiej, i na tym TFie udało się wymusić utrzymanie w równowadze przy pozycji "kopnięcie z pół obrotu" (nazwa użyta za pozwoleniem Chucka Norrisa).

Czas na prezentację uzbrojenia. Pierwsza z dwóch broni Cheetora formowana jest z pośladków i ogona geparda, dając nam do dyspozycji naprawdę przyjemny karabin.

Tutaj Cheetor przymierza się do strzału, odsłaniając nam przy okazji kolejną porcję detali swojej spluwy.

Druga spluwa do właściwie całe wspokniane wcześniej podbrzusze. Nie jest to jednak typowy pistolet, tylko mini psikawka, która strzela wodą. Patent fajny, ale ie zalecam trzymać Cheetora na ekspozycji z napełnionym zbiornikiem- odpala się to ściskając magazynek, więc można łatwo sobie chlapnąć...

Czas zerknąć na fajniusie detale zbiorniczka wody. Mamy tu do czynienia z organami wewnętrznymi geparda i na pewno widzę tu jelita. Czym dokładie jest reszta, trudno mi ocenić.

I czas wpakować Gepardonowi obie spluwy naraz. Bardzo mi się podoba to, że większość BW Deluxów z pierwszego roku miało po dwa rodzaje uzbrojenia, zawsze to dodawało figurkom dużo uroku, jak tu, na przykład.

Ale i tak najfajniej te spluwy wyglądają kiedy są zamontowane wypozowanej figurce. Długo kombinowałem jaką pozę by tu zrobić, ale w końcu ta mi się spodobała najbardziej. Mam nadzieję, że podzielacie moje zdanie.

A to jedno z tych zdjęć, gdzie wyciągam ciężką altylerię- Potęga Żółtej Siły! Chciałem być pewien, że porównanie z inną fiurką na pewno da wam pogląd na temat rozmiarów Cheetora, więc tak to jest :P Mam nadzieje, że może być :P

Podsumowując, Cheetor ma pewne wady, ale który z BW TFów z pierwszego roku jest ich pozbawiony... Gdy przymkniemy na nie oko, uzyskujemy bardzo przyzwoitego TFa, z niezłą bronią, pozowalnością i bardzo wysokim współczynnikiem fotogeniczności- postaw takiego na półce, a już go ztamtąd nie zdejmiesz. Szef galerii poleca :)


KONIEC

Cheetor był jednym z tych TFów, które na własne oczy widziałem kiedyś w szkole, a które przysiągłem sobie kiedyś zdobyć :) Miałem farta, udało mi się go dorwać za 65 zł z Allegro wraz z kompletnym Waspinatorem i Tarantulasem. Jak się wie, czego chce, to człowiek nie ma wielkich oporów przed Kup Teraz i to czasem się przydaje :P


Powrót do strony głównej