ALTERNATORS RAVAGE


Przynależność: Decepticon
Transformacja: Jaguar XK
Rok wydania: 2006
Producent: Hasbro


TRYB POJAZDU

Seria Alternators była swoimstym poligonem doświadczalnym- wiele robotów w tej linii było jakby ekseprymentami jeśli chodzi o rozwiązania transformacji i wiele trików skutecznie zastosowanych w tej serii użyto później choćby w zabawkach z Classics 2.0/Universe. Ale chyba i tak najbardziej osobliwym eksperymentem w Altach było drugie ciało dla Ravage'a...

Ale zacznijmy od podstaw. Nowa wersja Ravage'a transformuje się w śliczny i do tego całkiem drogi samochodzik, jakim jest Jaguar XK. Piękna, opływowa maszyna pokryta czarnym lakierem i srebnrymi wykończeniami... potencjalny obiekt zachwytu dla fanów eleganckich aut z wyższej półki. Jestem skłonny uznać, że oglądana przez was teraz replika oddaje to wszystko naprawdę nieźle... tak, wiem, że na moim Jaguarze są jakieś drobinki kurzu, ale umówmy się od razu- ten TF był czyszczony tuż przed sesją fotograficzną. To, że jest jednym z najbardziej przyciągających kurz Altów to już nie moja wina, więc mi później nie wypominajcie tego, jasne?

Ravage naprawdę jest przyjemną do oglądania zabaweczką. Na tle innych Alternatorów, które mają matową karoserię, poszycie Rava silnie reaguje na najmniejsze światło, dając mocne odblaski. Cóż, wygląda to fajnie, a to, że mi mocno przeszkadzało w robieniu zdjęć, to już inna sprawa :P

Widok z boku. Tutaj dobrze widać chromowane felgi w kołach, smukła linię nadwozia... i jakieś podejrzane elementy wystające z podwozia. Na obronę Ravage'a powiem, że mała któremu Altowi coś nie wystaje od spodu, to już wręcz normalka dla tej serii. Ale hej, czego oczekujecie od auta, które musiało pomieścić jeszcze jeden, zupełnie inny tryb? Miejcie trochę zrozumienia...

Od przodu widać ładnie wykonane światła, jeszcze więcej przeklętego kurzu(przetrzesz takiego szmatką, nie mija pięć minut i znowu to samo...), jak również fachowo wykonany wlot powietrza na spodzie. Nie zapominajmy też o ładnej kratce (drugi wlot powietrza do silnika) z miniaturowym logiem Jaguara na środku (mam za słabe okulary żeby dojrzeć detale). Impressive, indeed...

Czas na koła. Ładny wzorek felg (jak już wspomniałem, chromowanych), choć moim zdaniem jeśli seria ma iść w kierunku realizmu, to napisy pokroju Cybertronian Radial powinny iść do lamusa, już lepiej było tam wstawić nazwę dowolnego producenta opon. Ale że licencje są drogie, Hasbro tego nie zrobiło :P

Ładnie wykonany jest również i przód, jest tam wszystko co auto powinno mieć (ponieważ zgodnie z sugestią fanów, nie należy brać czytelników za ślepych idiotów, nie będę ich po kolei wymieniał). Co mnie nieco dziwi to kolor rur wydechowych, które mają odcień zbliżony do kremowego idącego w róż. Stałoby im się coś, jakby zrobili je choćby szare? Najwyraźniej tak. Ale i tak najlepsza jest rejestracja, a właściwie jej lewy kraniec- wygląda na to, że Ravage jest Brytyjczykiem i obywatelem Unii Europejskiej...duże brawa, to chyba jedyny Alternator, który tak się wykazał w kwestiach autentyczności rejestracji... Swoją drogą, nie sądzicie, że Ravage mógłby spokojnie robić za kolejne auto Bonda? Jest ładny, czarny, z marki robionej dla wyższych sfer i jest z Wysp, jakich innych kwalifikacji mu potrzeba? No tak. Dużej wytrzymałości na ciągle uszkodzenia i częste przypadki kompletnego zezłomowania (czy był chociaż jeden film z 007, w którym jego auto dojechało do końca filmu w jednym kawałku?).

Jak każdy robot z tej serii, Ravage posiada elementy zbliżające go do standardowych replik aut w skali 1:24. Na przykład, otwierane drzwi... To bardzo ładne i w ogóle, ale gdzie reszta? Większość Alternatorów ma też skrętne koła, otwierane maski silnika i bagażniki, gdzie to jest tutaj? No właśnie, w tej zabawce tego nie uświadczycie. Ravage ma tak nietypowy schemat transformacji, że zwyczajnie nie było jak dodać tych jakże miłych dodatków do naszego Jaguara... Duży minus, nie ma innego Alta, który miałby tak mocno uproszczony tryb alternatywny jak Ravage. A szkoda.

Przynajmniej ma dobrze wykonaną kabinę kierowcy z takimi detalami jak kratki lufcików wentylacyjnych czy pojedyńcze przyciski na kosnoli sterującej... hmm, dopiero teraz zauważyłem, że ten Jagura to nieco tańsza wersja- w miejscu, gdzie powinien być ekran komputera pokładowego jest mała wnęka. Z czego to akurat cięcie wynika? Dobre pytanie.

I jeszcze żabia perpektywa dla przodu.

I dla tyłu

I rzut izometryczny. Wiem, ostatnie dwa opisy nie były zbyt wyszukane, ale nie będę pisać na siłę, co jest teraz godne uwagisami przecież widzicie.

I jeszcze na koniec alt modu małe porównanie z Wheeljackiem (biały Ford Mustang po lewej) i Winchargerem (nie-biały nie-Ford nie-Mustang po prawej).


TRANSFORMACJA

 


TRYB ROBOTA / BESTII

I mamy tryb robota... ee, bestii... a właściwie robota o kształtach bestii ^^ Jest to jedyny czworonożny Alternator jak również jeden z niewielu Transformerów w ostatnich latach, który ma taki wygląd zamiast standardowych kształtów humanoida. Bardzo ciekawy zabieg. Zabieg, który nieco popsuł tryb pojazdu, ale wciąż posiadanie takiego wyjątku od reguły w kolekcji jest ciekawym doświadczeniem :) Ale w gruncie rzeczy, przy wyborze tej konkretnej postaci, lepiej nie było można postąpić, w G1 Ravage też był mechanicznym, dzikim kotem. Tryb ten wygląda całkiem przyzwoicie, choć części Jaguara widoczne w tym trybie mogłyby być nieco lepiej osadzone, teraz robią wrażenie nieco bardziej wystających niż powinny. Utrudnia to też określenie z miejsca, co tak naprawde uzyskujemy po transformacji. Ale cóż, tak bywa.

Tył prezentuje się nieco słabiej od przodu przez te wspomniane części auta. Nie do końca wiadomo co jest co. Ale mamy za to fajny ogonek ^^

Z boku kotowatość Ravage'a jest już nieco bardziej oczywista. Tak samo jak fakt, że starszny z niego chudzielec. Nawet z tym całym dachem na plecach robi wrażenie, jakby ktoś go dosłownie skosił od góry na wysokości szyji. Ale może po prostu ja się czepiam.

Bardzo lubię głowę tego TFa. Może nie posiada ogromnej ilości detali, ale nie jest też przesadnie ascetyczna, widać poszczególne płyty pancerza formujące głowę, dużo też daje mała doza fioletowej farby. Ozcy koloru standardowego dla frakcji, której symbol widać za łbem. Swoją drogą, Ravage jest jednym z nielicznych Altów, których symbol frakcji widać tylko w trybie robota. W innych modelach zawsze się upierają, by wtrynić symbol do rejestracji. Tu rozwiązano to nieco lepiej.

Co fajne, to otwierana paszcza Ravage'a, która nawet w środku ma detale. Miodzio. Głowa jest całkiem giętka- razem z szyją, ma dwa obracające się w lewo i prawo stawy kulkowe, co pozwala Ravage'owi rozglądać się w ograniczonym stopniu.

Łapy. Tu na uwagę zasługują głównie srebrne pazury, każdy nieco innej długości, jak u prawdziwych zwierząt.

No, ten element to jest ciekawy. Jeden ze znaków firmowych Ravage'a. A co to jest? Najłatwiej to określić jako kombinację rakietnicy i dopalacza- broni, której Ravage często używał w Generacji Pierwszej. Całkiem ciekawa mieszanka. Zapewnia bezpieczeństwo walcząc na średnich dystansach, gdy pazury są bezużyteczne i pozwala jednocześnie zwiększyć odległość na jaką Ravage może skakać. Lub krótkotrwale zwiększyć jego prędkość podczas sprintu. Prawie jak Inspektor Gadżet, ale w tym pozytywnym znaczeniu :) A ponieważ element ten znajduje się na stawie kulkowym, można go dowolnie ustawiać.

Ravage nie jest humanoidem, ale jak na postać imitującą kota ma podobną pozowalność (brak możliwości wychylania łap na boki), która objawia się w 17 punktach artykulacji rozmieszczonych na tej figurce, co jest zbliżonym do innych Alternatorów wynikiem.

A propo innych Alternatorów, oto zdjęcie na którym naszemu kotkowi towarzyszy Alt Swindle. Oba roboty maja dobre rozmiary względem siebie- Ravage nie jest za duży, nie za mały, wręcz w sam raz pasuje do pozostałych robotów z tej serii.

No, może do niektórych mniej niż do innych... zwłaszcza do Autobotów :P Po prawej, Alternator Skids.

A tu taka mała scenka pokazująca przyjaźń między frakcjami. Widzicie, Ravage nie chce na poważnie wydrapać w Skidsie dziury na wylot, to tylko taka przyjacielska zabawa, hehe. Wbrew pozorom, ustawienie tych panów w ten sposób nie było aż tak trudne, pozowanie ich zajęło mi około 5 minut i stoją tu samodzielnie, co jest raczej pozytywnym rezultatem :)

Gdy już doszło do kontrolowanego przecieku, że to Ravage będzie następną galerią, ktoś na Gadu-Gadu zapytał mnie, czy Ravage'a da się ustawić na dwóch łapach w pionie. Moja odpowiedź: tak, da się, tylko biorąc pod uwagę, jak kretyńsko to wygląda, nie polecam ustawiania go w ten sposób :P

Już ciekawiej wygląda ,gdy położymy go na płasko, tak, żeby koła auta dotykały ziemi. Czy tylko mi przywodzi to na myśl postać "Zakały drugiej ligi" Tigella z mangi Battle Angel Alita? Pewnie tak :)

I jeszcze mały hołdzik w stronę tych wszystkich filmów z Bondem, gdzie auta są przepakowane bronią i innymi gadżetami. Rakietnice Ravage'a da się użyać w trybie pojazdu i nie ma to negatywnego wpływu na mobilność tej figurki- cały czas śmiga po podłodze jak się patrzy :)

 

Ech, szybko mi ta galeria minęła... werdykt? Naprawdę osobliwa figurka. Ładny, ale pozbawiony kilku bajerów alt mode, skrajnie nietypowy tryb robota... kurcze, ta figurka jest tak inna od reszty, że po prostu trzeba ją mieć w kolekcji :) Polecam!


KONIEC

Co by nie powiedzieć, wyjazd do Włoch '07 był TFowo baaardzo udany. Najpierw Classic Optimus Prime i Megatron w Zakopanem, a na miejscu Alt Windcharger i Ravage... choć Ravage był w sumie kupiony pierwszy z tych dwóch. Po prostu zobaczyłem go w sklepie z suwenirami i od razu wiedziałem, że go chcę (wygląd czy inne bzdety były mnie istotne niż fakt, że widziałem go po ra pierwszy na własne oczy i nie miałem zamiaru dopóścić do sytuacji, w której byłby to raz ostatni. Więc podszedłem do kasy z tym TFem, wyciągnąłem 25 Euro które kosztował ten TF (mam własny mini-fundusz specjalnie na wyjazdy za granice :P) i stałem się posiadaczem zmutowanego Jaguara XK. I nie żałuję :D


Powrót do strony głównej