Star Wars: The Legacy Collection Emperor Palpatine



Imię i nazwisko: Palpatine / Darth Sidious
Przynależność: Ciemna strona Mocy
Funkcja: Kanclerz Republiki, Imperator, Lord Sith.
Rok wydania: 2008
Producent: Hasbro


Tym razem Ciemna strona zawładnie nową galerią. Przedstawiam wam figurkę jednego z największych Lordów Sith, czyli sam Najwyższy Kanclerz i Imperator Galaktycznego Imperium, Darth Sidious!
Już na pierwszy rzut oka widać że postać została ładnie odwzorowana, czerń dominuje wszędzie. Pewnie już niektórzy się zastanawiali, czemu dano mu plastikowy kaptur zamiast zrobić go z materiału. Według mnie stało się tak, by nieważne pod jakim kątem kierować światło na twarz Sidiousa to niemal zawsze będzie gościł na niej ten zło wróżebny cień. I dzięki temu jest tak cudny!

Jego szata jest zrobiona z bardzo ładnego czarnego materiału, niestety ciągle mi się lekko strzępi przy linii zszyć, ale na pewno się nie rozpadnie. Kaptur jest ładnie i naturalnie pofalowany.

Bez płaszcza i kaptura Palpatine wygląda jak zwykły poczciwy staruszek (za którego w sumie chce uchodzić). Przygarbiona i zmęczona postać podpierająca się na starej powyginanej lasce (tak samo pokrętnej jak i on hehe).

Kaptur, laska oraz tułów z rękoma jest zrobiony z tego samego plastiku, więc całość współgra ze sobą bardzo dobrze. Przedramiona wyglądają jakby były obwiązane czarnymi bandażami, a wyżej równie ciemny materiał (podobny zabieg zastosowano w nogach, więc ich już pokazywać nie będę). Jest obwiązany pasem, którego końcówki opadają daleko w dół. Nosi również coś na kształt spódniczki, ale bez obaw, pod spodem nosi spodnie.
Sama głowa jest bardzo szczegółowym dziełem. Kształt (zmarszczki, spore brwi i same włosy) oraz użyte odpowiednio kolory sprawiły, że cień nigdy nie opuszcza twarzy Palpatine’a. Spod brwi wyglądają na świat jasnobłękitne oczy, które lepiej widać na innych fotkach.

Figurki z serii The Legacy Collection są zupełnie na innym poziomie nić The Clone Wars. A przejawia się to jak i w szczegółowości tak i w artykulacji, które są sprawiają że figurki są bardzo bliskie ideałowi.
Na pierwszy ogień idą ramiona, które każde z nich posiada dwa stawy kulkowe i jeden obrotowy w dłoni. Dzięki temu możemy osiągnąć bardzo wiele przy pozowaniu Sidious’a (czyli wszystko to co widzieliśmy w galerii Plo Koona). Głowa natomiast jest osadzona na standardowym stawie kulkowym, niestety jej małą wadą jest to że może tylko nieznacznie patrzeć w górę i trochę bardziej w dół.

Miecz świetlny to główna broń niemal każdego użytkownika Mocy. Jak większość Sith’ów trzymających się Zasady Dwóch, posiada czerwone ostrze. Sama klinga w przeciwieństwie do tych posiadanych przez Plo Koona, jest bardzo krótka i stworzona do trzymania w jednej dłoni. Szczegóły może nie są powalające, ale taki naprawdę był miecz świetlny Palpatine’a. Prosty i gustowny, szybko zadający śmierć i zniszczenie.

Figurka Sidiousa posiada również staw obrotowy w biodrach, a jest na tyle dobrze zrobiony, że nie widać jego nieznacznych obrotów. Jednak osobiście jakoś nie korzystam z niego przy pozowaniu, gdyż przeszkadzają w tym stawy obrotowe w udach, które pozwalają na nieznaczny ruch nóg w przód i tył.
Wracając do miecza, tylko prawa dłoń została przystosowana do jego trzymania (jak i laski), lewa natomiast jest ukształtowana w sposób jakby kogoś dusiła Mocą, czy to ręcznie, bądź raziła błyskawicami. Komuś może pewnie przeszkadzać takie rozwiązanie, lecz dla mnie jedynie dodaje to klimatu figurce.

Oczywiście jeśli się posiada podstawkę pod figurkę revoltech w połączeniu z przeźroczystym trzymadełkiem na revoltech Fraulein można poszaleć bardziej z pozowaniem.
Tu: pchnięcie mieczem z wyskoku (wiem trochę nieporadne ale zawsze ^^).

Widoczek lekko z boku. Nie wiem jak wam ale ta figurka wygląda bardzo przyzwoicie.

Wspominałem o duszeniu… Dlatego też je pokazuję, czyli standardowe karanie niesubordynacji w przypływie gniewu Lorda Sith ^^.
Sidious: Gdzie moje ciasteczka!? Zawiodłeś mnie po raz ostatni!

Oczywiście gdyby Darth Sidious ciągle robił, zabrakłoby mu żołnierzy w armii.
Tak więc… ZMIARZDŻYĆ ICH!!

Ale cóż by to były za Gwiezdne Wojny, gdyby zabrakłoby walk między Jasną i Ciemną stroną Mocy!?
Mimo że do walki między Obi Wanem a Sidious'em nigdy nie doszło, dzięki figurkom można samemu przeprowadzić taką symulację, jednak ja nie będę starał się wyłonić zwycięzcy.

Ta galeria nie mogłaby się obejść bez ukazania pierwszego ucznia Darth Sidious’a, czyli Darth’a Maul’a.

Porównanie wielkości w zabójczym pojedynku, bo wiadome jest że gdy obie strony walczą, trupy będą się słać gęsto!
Od lewej do prawej wysokość figurek się zmniejsza (przypadkowo nawet hehe), choć Obi Wan i Palpatine są tej samej wysokości.

W świecie Star Wars jest pełno mechanicznych urządzeń, a co za tym idzie, pełno droidów! Po lewej C-3PO, a po prawej złożony z części Droid Factory (części droidów są dodatkami do większości figurek z serii The Legacy Collection) R5-A2. Jak widać droid protokolarny jest wielkości Palpatine’a (jak większość takich robotów), ale niestety drozdy astromechaniczne są sporo za duże, ale to wynika z dokładności ich wykonania, bo albo małe i bez ruchomych części (by dzieci się nimi nie objadały i nie dusiły -_-‘), albo właśnie większy i dokładniej wykonany.

Ale jak wiadomo, sporo osób popiskiwania droidów astro mechanicznych niektórym działa na nerwy co widać wyżej.
Przy tej fotce mogę wreszcie coś powiedzieć o pozowalności nóg. Kolana i stopy osadzone są na stawach kulkowych, a jak już wspominałem uda są jedynie na obrotowych. Mimo to da się wycisnąć z tej figurki sporo, a to jest tego przykładem. Darth Sidious z samym kapturem wygląda podobnie do tajnego ucznia Vadera z gry Star Wars The Force Unleashed. Teraz już chyba wiecie czemu kaptur jest oddzielną częścią… By mógł być zakładany bez płaszcza i by wciąż wyglądać mrocznie złowrogo! ^^

Odchodząc nieco od opisywania figurki… zastanawia mnie co by się stało gdyby z Mace’m Widnu był Plo Koon… śmiem twierdzić że wtedy drużyna Jedi szybciej by pokonała Darth Sidiousa.
Ale do rzeczy. Zbliżając się do końca galerii wiele do powiedzenia już nie mam.
Większość figurek z Legacy Collection posiada podobny zakres artykulacji, dlatego też polecam wam tą serię bardziej od Wojen Klonów, choć same figurki klonów są równe tym z tej serii.
Jedyne co mnie drażni przy figurkach użytkowników Mocy to to, gdy mają tą niby spódniczkę, to powinno im się dodać staw kulkowy również w udach, by jeszcze bardziej zwiększyć ich pozowalność. Ten sam problem ma Obi Wan.

Mimo że pisałem, że Palpatine może trzymać laskę tylko w prawej dłoni, to nie znaczy że nie można tak wydozować by laska się trzymała lewej, przynajmniej stwarzając pozory stabilności ^^.
Obok figurka Jango Fett’a z serii 30-lecia Star Wars, gdzie dodawano podstawki z imionami postaci, ale to historia na inną galerię.

Teraz parę porównań z innymi figurkami z poza Gwiezdnych wojen.
Wyżej Revoltech Gurren Lagann oraz Revoltech EVA-02 (Rebuild of Evangelion).

Troche staroci, ale za to bardzo nostalgicznych!
Z lewej Rafaello z TMNT (pierwsze wydanie figurek TMNT) oraz Szkieletor z serialu He-Man (również jedno z pierwszych wydań).

A to dla fanów tylko i wyłącznie Transformers. Transmetal 2 Dinobot oraz RotF Deluxe Skids.

Czy zachęcać was do kupna tej figurki? Owszem będę, ale tylko wtedy gdy lubicie same Gwiezdne Wojny (starą sagę), lub lubujecie się w złych charakterach, a tym właśnie jest Darth Sidious!
Jeśli go gdzieś jeszcze spotkanie, łapcie bez wachania! Oprócz jedynego w sumie minusa niemal każdej figurki z tej serii (staw udowy), to Legacy Collection jest spełnieniem marzeń fana Star Wars.

Niech Moc będzie z wami!
A oszpeconą głowę Sidiousa schowajmy w hełmie Szturmowca ^^

Galeria autorstwa Smoczywabika



KONIEC


Powrót
Powrót do strony głównej