
Seria: Sin City (seria 2)
Producent: NECA Toys
Wysokość: 7 cali (+/- 18 cm)
Rok wydania: 2005
NECA od początku wiodła prym w produkcji figurek postaci z filmów, gier komputerowych i innych produkcji, które zawładnęły popkulturą. Niektóre genialne, niektóre tragiczne, które sprawiały zawód każdemu, który odchudził swój portfel. Figurka o jakiej dzisiaj mowa była początkiem mojego mariażu z firmą NECA. Kupiłem ją od razu, kiedy zobaczyłem film. Czy dokonałem dobrego wyboru? Dowiecie się czytając poniższą recenzję.

Figurka ta przedstawia w zasadzie dwie postacie, ponieważ były bliźniaczkami. Wendy i Goldie. Jeżeli ktoś nie oglądał filmu to spróbuję objaśnić w miarę treściwy sposób:
Film składa się z 3 części które opowiadają losy 3 bohaterów: Marva (Mickey Rourke), Dwighta (Clive Owen) oraz Hartigana (Bruce Willis). Historie zazębiają się w kilku momentach, ale nie ma sensu o tym wspominać. Wendy i Goldie pojawiają się w epizodzie związanym z Marvem. Goldie jest kochanką Marva, która w niewyjaśnionych okolicznościach zostaje zamordowana w łóżku tuż obok niego. W momencie gdy ten odnajduje Goldie martwą, postanawia odnaleźć jej zabójcę, by ostatecznie wypruć mu flaki. W tym samym czasie Wendy również postanawia pomścić zmarłą siostrę, lecz oskarża o jej śmierć właśnie Marva. Stąd na początku będzie przeciwko niemu walczyć aż do momentu kiedy okaże się, że stoją po jednej stronie. I to tyle jeżeli chodzi o streszczenie filmu.
Figurka mimo, iż została sfotografowana z filtrem szarości wraz z tłem, to w rzeczywistości faktycznie jest czarno biała i utrzymuje klimat filmu. Oczywiście do kupienia mamy również wersję kolorową (co dotyczy prawie wszystkich figurek NECA z tej serii). W komplecie z nią otrzymujemy przezroczystą podstawę, mały rewolwer, wymienne ręce oraz zdejmowany płaszcz. Jak widać figurka widnieje z założonym płaszczem.

Wykonana jest z miękkiego gumo podobnego plastiku (nie wiem jak dokładnie nazywa się ten materiał). Włosy a szczególnie płaszcz są miękkie, nie ma dzięki temu problemów z np. poruszaniem głową czy zdejmowaniem płaszcza. Na dzień dobry rzuca się jedna rzecz - stabilność. Myśleliście, że podstawka coś da? Niestety nie. Ale to nie wina samej podstawki. Dziurki w obcasach Wendy zostały wykonane zbyt szeroko i nasza bohaterka kolebie się na podstawce jak oszalała. Dodatkowo masa płaszczu pcha ją do przodu. Mówię szczerze - w momencie, gdy ją ustawiałem do zdjęcia spadła mi kilkukrotnie.

Twarz Jaime King (wcieliła się w rolę obu dziewczyn) wyszła dobrze. Niestety NECA popisała się też niechlujnością, czego dowodem są dwie jasne plamki na jej czole. To samo zdarzyło im się na płaszczu z tyłu, lecz darowałem sobie pokazywanie tego tutaj. Same włosy wykonano bardzo fajnie i robią bardzo realistyczne wrażenie. Głowa jest pozowalna. Zamontowano ją na kulkowym stawie. Wendy nie patrzy przed siebie, lecz na bok, także żeby spoglądać jej w oczy przy podziwianiu kolekcji należy ustawić ją w półprofilu lub nienaturalnie przekręcić głowę.

Wendy nosi oprócz długiego płaszcza również gorset i obcisłe spodnie sięgające aż do kostek. Oba elementy mają pomarszczoną fakturę i wykonano je bardzo ciekawie. Odwzorowano w miły sposób szwy.

W ręku trzyma rewolwer, który oczywiście można zawsze wyjąć. Nie jestem pewien jaki to model, być może to jakiś model Colta, Remingtona czy Smith & Wessona. Wykonanie nie zachwyca, jest jakiś taki plastusiowy. Do wykonania McFarlane się nie umywa.

Wendy nosi gustowne, półmatowe buty - "czółenka". Bardzo popularne obecnie buty (jak wiadomo ostatnio zauważa się modę na coraz wyższe obcasy). Podstawka przymocowana jest do czubka lewego buta, prawy but spoczywa na niej jedynie na samym korku. Bez podstawki postawienie Wendy jest niemożliwe.

Na pewno rzuciły sie Wam w oczy ramiona, a dokładnie ich mocowanie z tułowiem. To pięta achillesowa tej figurki. Możliwość odczepiania ramion w celu zdjęcia płaszcza opłacona została niespasowanymi, odstającymi ramionami, które nieźle szpecą figurkę. Na zdjęciach może nie wygląda to najgorzej, ale w realu wygląda to tragicznie. Oba komplety ramion mają identyczną długość bolców, co było błędem NECA. Nie uwzględniono grubości płaszcza jak i tego, że ma tendencję do rozprostowywania się tak, że wypycha ramiona od tułowia. Pozostawia to przykry ślad w postaci obrzydliwych szczelin. Pozowalność ramio uwzględnia podnoszenie ich jak i obracanie nadgarstkiem. Jest to nierealne, chyba, że chcemy całkowicie zepsuć widok Wendy, bo ruchome elementy zniszczą anatomię kończyn. Niestety to typowy trend NECA jeżeli chodzi o figurki z tamtego okresu jak i późniejszych.

W momencie, gdy zdejmiemy płaszcz - figurka praktycznie całkowicie się zmieni. I to na lepsze. Spasowanie ramion jest znacznie lepsze niż wcześniej (możemy je maksymalnie docisnac do korpusu), do tego Wendy pokaże nam swoje oblicze. Oblicze prawdziwej boginii.

Wendy na zdjęciu robi wrażenie niezwykle szczupłej i wysokiej kobiety. Ma śliczną talię, dobrze zachowane proporcje i co najważniejsze - cudne, długie nogi. Czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Brak jakiejkolwiek ich pozowalności.

Z tyłu prawdziwy miód. Bardzo ładna talia naszej bohaterki i jędrny tyłeczek. Nic tylko klepnąć w niego :) (ale najpierw wyciągnąć rewolwer z ręki :D)

Nie wspomniałem o szyi i klatce piersiowej. Starannie wykonano krtań bohaterki, delikatne pofałdowania w rejonie pach, kształtne obojczyki. Dekolt też niczego sobie, mimo iż na mój gust nieco zbyt mały nawet jak na upięty gorsetem :D

Wendy nosi kolczyki, które starannie wykonano. Na zdjęciu spróbowałem zdemaskować mocowanie głowy na stawie. Jak widać głowa z szyją nie jest połączona jednolicie, lecz nabita została na nią, gdzie znajduje się staw kulkowy. Szyja wchodzi we wgłębienie szczęki i dzięki temu nie psuje widoku Wendy. Bardzo dobry patent i bardzo szeroko stosowany.

W drugą dłoń można włożyć jej akcesoria od innych figurek. Postanowiłem podarować jej Colta 1911 .45 na licencji Springfield Armory dzięki któremu Marv zbierał krwawe żniwo mordując bandziorów jak i rozwalając sprzedajnych księży. Przy rewolwerze wygląda jak armata, mimo iż reprezentuje on średnie pistolety. Niestety w drugiej ręce Wendy nie może trzymać go porządnie, ale i tak dobrze się z nim prezentuje.

My tak ględzimy o Marvie, a ten już się pojawił. Brudny, zakrwawiony, z kwadratową mordą. Cały w szramach. Różnice w budowie robią wrażenie, co?

Jego morda jest niesamowita (w końcu grał go Mickey Rourke), o czym dowiecie się niebawem, kiedy sam podejmę z nim współpracę. Teraz daję Wam mały teaser. Jeżeli nie pouciekaliście, to myślę, że z przyjemnością zrobię jego recenzję.
Jedna niemiła rzecz przy okazji wyszła Wendy. Jej ramię (od strony Marva) posiada zupełnie inny odcień, który nie komponuje się z korpusem. Kolejny raz jej się oberwało.

A co powiecie na spotkanie z Predatorem? Nie dosyć, że ogromny, uzbrojony po zęby i trzymający facehuggera Aliena w ręce, to jeszcze weteran, który Marvów zjada na śniadanie. Tu ja widać spotkał Wendy.

Kolegą Yautja zajmę się również. Wiem wiem, już jego foty były, ale były obrzydliwe. Zrobię galerię 2.0, bo słyszałem głosy za nową galerią. Predziu poczeka na swoją kolej. Już niebawem wrócimy do niego.
Jakie są moje odczucia? Figurka wypadłaby genialnie, gdyby owego płaszczu w ogóle nie miała, bo zasłaniał jej krągłości. Do tego nie trzeba byłoby odczepiać jej ramion tylko złączyć na stałe tworząc okazałą statuetkę. NECA popisała się w paru miejscach niechlujnością, czego nie mogę darować. Po za tym figurkę bardzo lubię, ponieważ udało mi się przyzwoitą figurkę w stosunku do ceny. Sam mam zamiar kupić jeszcze kilka figurek z tej serii, bo kocham Sin City, ale czas pokarze, czy to zrobię. Nie każdy śpi na pieniądzach, a na pewno nie ja. Podsumowując: nie jest to zła figurka produkcji Neca, ale też nie jest ona najlepszą figurką, jaką Neca wypuściło.
KONIEC