
Przynależność: Cobra
Typ: Lekki pojazd opancerzony
Uzbrojenie: Przedni pług, działo pulsacyjne, dwie boczne wyrzutnie rakiet
Załoga: dwie osoby
Rok wydania: 2009
Producent: Hasbro
Tekst i zdjęcia: Fear Factor
Korekta: McGazda
Materiał dodano: 01.05.2011
Szaleńcza jazda po Paryżu, połączona z demolowaniem stolicy Francji - bez wątpienia była to jedna z nielicznych scen w "Czasie Cobry", jaką można było uznać za naprawdę udaną w tym (przynajmniej dla mnie) dość nijakim filmie. Wybuchy, slow motion, fruwające po całym ekranie wraki spalonych samochodów, tu rakieta, tam strzały z pistoletu... No i był jeszcze pojazd, którym zajmę się w dzisiejszej recenzji. Przed Wami odpowiedź Cobry na korki uliczne oraz niedzielnych kierowców, elegancka, opancerzona i uzbrojona po zęby (hmm, koła?) limuzyna - Steel Crusher A.P.V.

Steel Crusher należy do pierwszej fali pojazdów z serii Bravo. Wraz z figurką kierowcy otrzymujemy tradycyjnie makulaturę - naklejki oraz instrukcję obsługi. Ilustracje w niej zawarte są przejrzyste, czytelne, a co ważniejsze - użyteczne.

Pora spojrzeć na pojazd. Na dzień dobry rzucają się w oczy jego rozmiary oraz odczuwalna masa. Steel Crusher jest ogromnym i w dodatku ciężkim kawałkiem plastiku, niczym stare figurki Transformers z G1. Steel Crusher to nic innego jak opancerzony i uzbrojony Hummer H2, będący cywilną odmianą najbardziej popularnego lekkiego pojazdu wojskowego armii USA - AM General M998 . "Hummer" jest komercyjną nazwą wersji wojskowej i cywilnej oznaczającą High Utility Maximum Mobility Easy Rider. W armii występuje on pod innymi nazwami ze względu na jego liczne warianty, ale to tylko taka ciekawostka.

Koncern General Motors (będący właścicielem praw do Hummera czy chociażby Chevroleta) udzielił zgody na wykorzystanie wszelkich znaków towarowych wozu, dzięki czemu Steel Crusher posiada na masce oznaczenia swojego realnego pierwowzoru. Świadczy o tym logo GM znajdujące się na pudełku i instrukcji zabawki (notabene, podobnie mamy w przypadku figurek z "Zemsty upadłych"). Pojazd zasługuje na uwagę ze względu na wierne nawiązanie do oryginału, mimo iż jakościowo daleko mu do takich firm jak Burago czy Maisto. Malowanie wypadło bardzo dobrze (choć znajdzie się pewnie jakiś maruda, który będzie narzekał na niedomalowane reflektory po środku ramy).

Koła są duże i doskonale się kręcą, dzięki czemu można Steel Crushera porządnie rozpędzić, by staranował inne zabawki. Do tego opony zostały wykonane z gumy, co uważam za dobry wybór, gdyż nadaje pojazdowi wiele realizmu za sprawą faktury materiału. Wszędzie znajdują się kolorowe naklejki informujące o różnych elementach pojazdu (dobrze to wygląda na tle nieco monotonnej czerni). Nie podoba mi się właściwie tylko to, iż przednie koła nie mają możliwości skręcania. To dziwne, zważywszy na to, że Alternatory/Binaltechy miały taką funkcję, a były mniejsze i do tego się transformowały.

Mocna czerń wraz z ciemnym odcieniem szarości oraz dodatkami chromu oraz pomarańczy stanowią udaną kompozycję. Zapewne część z Was zauważyła wcięcie w tylnych drzwiach samochodu, stąd warto pokazać nieco bajerów

Tylne drzwi ukrywają w sobie boczne wyrzutnie rakiet, za pomocą których uciekająca Baronessa oraz Storm Shadow próbowali powstrzymać podczas paryskiego pościgu Joesów z Duke'm i Ripcordem na czele. Rakiety wykonano z miękkiego tworzywa i pomalowano pomarańczowo. Możemy ustawić je do tyłu, lecz sugerowałbym robić to w miarę delikatnie.

Jedynie przednie drzwi mają możliwość otwierania się. Sam pojazd ma możliwość transportowania tylko dwóch osób. Wnętrze jest wykonane jednolicie w szarym kolorze i nie ma tu nic ciekawego do oglądania.

Po obu stronach Steel Crushera stopnie posiadają parę bolców służących do przymocowania figurki w celu ustawienia jej w określonej pozycji. Nic szczególnego.

Tył pojazdu jest równie okazały co przód maszyny, choć brak oszklonej tylnej szyby. Miejsce na tablicę rejestracyjną jest puste, światła zostały elegancko pomalowane (choć zdecydowanie byłbym za użyciem szklistego plastiku w przypadku wszystkich reflektorów).

Pora zatem na to na co niektórzy czekali, a więc sztandarowy element wyposażenia samochodu, dzięki któremu uzyskał on nazwę Steel Crusher. Tuż poniżej grilla znajduje się wąska, oznaczona naklejkami szczelina, będąca montażem...

... przedniego pługu maszyny. Prawdziwego kawału żelastwa i stali do dewastowania wszystkiego na swojej drodze: ludzi, samochodów, betonowych murów. Trzeba przyznać, iż geniusz Jamesa McCullena XXIV w tworzeniu urządzeń do masowej demolki jest wielki. Pług wygląda groźnie i dodaje pojazdowi odpowiedniego klimatu. W końcu to fura Cobry, a nie bryka dla rozpuszczonych nastolatków z sytuowanych rodzin.

W wersji "in disguise" (czyli z ukrytym orężem) Steel Crusher ma do połowy odkryty dach. Na nim zamocowane zostały dwa kolejne bolce do zamocowania figurek (na przykład przyczajonego niczym w filmie Snake Eyes'a). Na dachu znajdują się kolejne porcje naklejek, które sugerują nam obecność kolejnego gimmicku związanego z przesuwaniem się jakiegoś elementu. Zgadza się. Górna pokrywa przesuwa się do przodu doszczętnie zmieniając cywilnego HUmmer'a w uzbrojony samochód pancerny.


Spod pokrywy wyjeżdża kolejny gadżet z wersji filmowej - działo pulsacyjne. Obraca się ono o 360 stopni, lecz nie ma możliwości zmiany kąta położenia lufy. Do działa dodane zostały trzy pomarańczowe pociski.

Mogą być one przechowywane wewnątrz pojazdu w specjalnych ładownicach, a dodatkowo znajduje się wiele miejsca na umieszczenie kilku figurek. Tak właściwie to jest to "pustostan" nieprzeznaczony do jakiegokolwiek użytku. Mam podobne odczucia, co Ulv i Shocky (nawiązując do ich recenzji Primusa): zmarnowano potencjał jakim była wielkość; zamiast taniego badziewia można było wpakować wiele istotnych elementów, które uczyniłyby ten egzemplarz jeszcze bardziej atrakcyjnym. W przypadku Steel Crushera ilość niewykorzystanego miejsca jest taka, że aż się przykro robi.

Górna pokrywa, dotychczas imitująca bagażnik rowerowy, posiada składaną płytę pancerną, która przykrywa szklaną szybę wozu. Marzyłbym o pojawieniu się tego elementu w H.I.S.S. Tanku jako osłony kokpitu kierowcy. Steel Crusher dzięki temu elementowi zyskuje parę kolejnych reflektorów.

Dodatkowo mamy możliwość umieszczenia figurki po prawej stronie za sprawą włazu. Tutaj z kolei marzy mi się dodany karabin maszynowy albo inny stacjonarny sprzęt.

Najlepszy dowód na ukazanie ogromu Steel Crushera. Przy nim klockowaty H.I.S.S. to mydelniczka lub śniadaniówka na gąsienicach.

Mimo to oba pojazdu dobrze ze sobą kontrastują, a dodając do nich mały zastęp figurek możemy bawić się na całego. A skoro o figurkach mowa, to pora przedstawić Wam kierowcę naszej fury, nieustraszonego niczym Mel Gibson wojownika szos - Nitro Vipera.

Jest on reprezentantem oddziału Viperów, specjalizujących się w prowadzeniu lekkich i szybkich pojazdów Cobry. Korek uliczny czy pościg w godzinach szczytu to dla niego bułka z masłem; gdy mamy go za szofera, nie musimy się martwić, że spóźnimy się na ważne spotkanie albo czy umkniemy ścigającym nas przeciwnikom. Figurka posiada typową konstrukcję, charakteryzuje się też skromną kolorystyką składającą się z dwóch gam błękitu.

Jak prawie każda figurka Joe, Nitro Viper posiada na plecach gniazdo do zamontowania plecaka, bądź innego sprzętu. Proste, solidne wykonanie.

Kamizelka ze srebrną insygnią Cobry jest zdejmowalna, a pod nią znajduje się kolejna, mniejsza - kuloodporna. To jest dopiero bezpieczeństwo podczas jazdy.

Twarz Nitro Vipera jest całkowicie zakryta kaskiem z maską, która chroni go przez pyłem, kurzem czy też odłamkami (na przykład granatów). Oczy zostały starannie pomalowane.

Hełm posiada ruchomą przyłbicę, która tak jak w przypadku Jungle Vipera z "Pursuit of Cobra" charakteryzuje się tendencją do odpadania (więc uważajcie na nią podczas zabawy). Dodatkowo przyłbica robi wrażenie nieco zbyt dużej w stosunku do hełmu.

Nitro Viper nie posiada broni i nie ma możliwości transportowania jej ze względu na brak oporządzenia taktycznego (kabur czy ładownic). Posiada jedynie wypchane kieszenie od spodni. Czyżby chował w nich łapówki dla drogówki? Artykulacja jest standardowa, wystarczająca dla figurki, która większość czasu będzie przesiadywać zapewne w samochodzie lub w jego pobliżu. Zauważyłem jeszcze, iż stawy pracują ze sporym oporem. Figurka nie ma dodanej podstawki.

Nitro Viper (tak jak z resztą wszystkie figurki G.I. Joe 3 i 3/4) jest kompatybilny z figurkami "Terminator: Salvation" i odwrotnie. Różnice w wielkości są minimalne. Jest to dobra wiadomość dla każdego, który planowałby stworzyć customowy pojazd wykorzystując figurki Playmates, lub zrobić mały crossover obu serii.

Pora na jakieś podsumowanie. Steel Crusher to świetny pojazd o dużym potencjale, który nie został w pełni wykorzystany. Za sprawą swoich rozmiarów mógłby transportować cały oddział Viperów, niestety, nie wykorzystano miejsca na przedziały dla załogi (oprócz kierowcy i pasażera), a zamiast tego wpakowano działo, które nie posiada nawet porządnej artykulacji. Drażni mnie też brak skrętnych kół przednich. Pochwalić muszę za to świetne odwzorowanie "prawdziwka" i staranne wykonanie zewnętrzne. Figurka Nitro Vipera jest solidna, lecz odrzuca mnie monotonią kolorów oraz brakiem jakichkolwiek akcesoriów, a w szczególności podstawki. Dlatego decyduję sie na ocenę 4. Bardziej funkcjonalne i ładniejsze to to od H.I.S.S.a, ale odczuwam niedosyt.
I to by było na tyle. FF & McGazda out.
KONIEC